Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Jeszcze chwila... czyli 32 tc

Trzydzieści dwa tygodnie. Druga ciąża coraz bliżej końca, a ja dopiero odnalazłam ubranka po Szymie (Arek: "nie możliwe! Ludzie nie są tacy mali!) i zaczynam myśleć o torbie do szpitala. Bogatsza w doświadczenie cesarskiego cięcia sprzed pięciu lat oraz część noworodkowego niezbędnika - wózek, łóżeczko, wiedza - ze stoickim spokojem (przynajmniej na razie) podchodzę do kwestii organizacji życia w piątkę (Gratek - przykro mi - znowu czeka Cię spadek w hierarchii stada...)

Dlaczego?

Nie wiem czy wspominałam, ale nasz pięciolatek bije rekordy pytań. Serio. Miliardy "dlaczego?" "czemu?" "po co?" i wszelkich innych odmian i zwrotów zakończonych pytajnikiem przewija się przez nasze uszy niczym nieprzerwany strumień Niagary... czasem zupełnie absurdalne, ale czasem zupełnie poważne... i na te poważne zawsze staramy się odpowiedzieć tak, jak pozwala nam nasza wiedza. Bywa jednak i tak, że sięgamy po książki. 

Starzy na wakacjach

Wyszło zupełnie przez przypadek. Trochę w trybie "na wariata", trochę w trybie "szaleństwo". Trochę zdecydował los, trochę babcia Wandzia. Generalnie, w tą środę trochę zaspaliśmy. A potem Szymek pojechał na wakacje. 

Wieczorne sprzeczki

Jakoś tak wyszło, że Szymon często - gęsto mimo zmęczenia na wieczór zwyczajnie "świruje". Zagonienie Go pod prysznic graniczy z cudem i odbywa się to przy kakofonii różnych dzikich dźwięków, krzyków i zaczepek. A że wieczorem z siłami rodziców bywa różnie to i cierpliwość na poziomie deficytowym drepcze za nami resztkami sił. 

Dinofan

Nasz pięciolatek lubi książki. Co prawda biblioteczka ostatnio niewiele się powiększa, a zdarzyło się nawet że usłyszałam iż nie lubi, to jednak książki stale gdzieś się przewijają. Śledzę też na bieżąco ulubione wydawnictwa i dbam o to, by wśród okazjonalnych prezentów zawsze przemycić jakiś ciekawy egzemplarz.