Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Przesiewy

Dopiero co udało mi się usiąść. Niby dzień normalny, a jakiś taki wyjątkowo zabiegany. Ostatnio, już od godziny 17 – 18 czuję się wyprana ze wszystkich sił. Niby się człowiek nie forsuje, a tu sił brak. Dlatego też postanowiłam raz dziennie pić magnez i wapno. Bo jeśli tak się czuję w połowie ciąży, to co będzie się działo przy końcówce?
A właśnie – końcówka. Chyba się zbliża czas, kiedy to trzeba zacząć myśleć o wydawaniu pieniędzy ma wyprawkę. I tu jest drobny problem, bo przyznam się że trochę mnie to przeraża. Marzy mi się zachowanie równowagi i zdrowego rozsądku. Pytanie brzmi: gdzie jest granica? (Poza granicą wytyczaną przez portfel?) Próbowałam zgłębić temat w internecie, ale ile stron tyle porad. Na szczęście część ubranek dostanę od szwagierki, więc liczę na to, że przynajmniej zbyt wiele szmatek nie będę musiała kupować. Łóżeczko też mam obiecane ; ) Poza wózkiem i fotelikiem do samochodu… mam pustkę w głowie. Zastanawiam się na przykład czy jest sens kupować leżaczek? Ile butelek? (i jakie?). Czy warto kupować poduszkę kojec firmy Motherhood? Czy podawać dziecku smoczek? Lepiej podgrzewacz do butelek, czy mikrofalę?
Coś mi się zdaje, że granice zdrowego rozsądku wytycza nie tylko mój portfel, ale również stopień w jakim chcę ułatwić sobie i maleństwu życie. A więc dalej będę słuchać i czytać dobre rady, ale zakupię sobie sitko. Ogłaszam wielkie przesiewy! ; ) Sporo roboty… a czas ucieka…

6 komentarzy:

  1. O taaak, to były dylematy. I mnóstwo zmarnowanego czasu na zastanawianiu się, wybieraniu, wertowaniu internetu...
    Jeżeli chodzi o poduszkę to szczerze polecam, chociaż przyznaję że sama nie miałam, kupiłam inną i niestety nie była tak funckconalna. Teraz przyda Ci się do spania i z każdym tygodniem ciąży docenisz ją jeszcze bardziej. Później pomaga przy karmieniu piersią, to bardzo wygodna sprawa na początku i naprawdę odciąża kręgosłup. A jeszcze później jak sobie razem na łóżku kimniecie z maluchem to podkładasz poduszkę i nie boisz się, że spadnie. Poduszkę polecam, ale radzę jednocześnie przeszukać Allegro, można znaleźć w okazyjnych cenach.
    Temat smoczka w moim domu był tematem kontrowersyjnym i powodującym wiele sporów. Ja chciałam wychowywać "bezsmoczkowo" a wszyscy dawali mi do zrozumienia, że mam chyba nasrane w głowie, bo jak to? dziecko bez smoczka? Okazało się, że Syn miał własny plan działania. Przez pierwsze miesiące mnie traktował jak smoczek i nawet nie chciał słyszeć o prawdziwym smoku. Później gdy zaczął ząbkować wkładał rączki do buzi, co jest normalne u dzieci, ale przy okazji odkrył jakim wypasem jest ssanie kciuka. I tu już trzeba było interweniować. Aktualnie smok służy tylko do spania.
    W sprawie podgrzewacza czy mikrofalówki nie pomogę, nie mam ani jednego ani drugiego. A butelki? Nie jestem specjalistką, bo Syn jest karmiony naturalnie, ale jakieś tam butelki kupiliśmy aby były gdy trzeba podać ściągnięty pokarm. I tu ile matek tyle opinii. Wertowałam internet i doszłam do wniosku, że każda firma ma swoich zwolenników i przeciwników. Zwykle dziecko akceptuje taką jaką mu podasz, a jak nie to wtedy dopiero szukasz innej. Więc nie ma większego znaczenia jaką wybierzesz - Avent, Lovi, Tomy Teppee - weź tą, która Ci się podoba. Ja używałam Avent i były bardzo dobre, ale za najładniejsze uważam Lovi, które chyba nawet są tańsze.
    Mam nadzieję, że trochę pomogłam, bo nieźle się tu naprodukowałam :)
    Pozdrawiam
    W razie kolejnych pytań wal śmiało do Matki Wyluzuj! - teraz już na luzie potrafi dobrać wyprawkę a z jej powodu panikowała całą ciążę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poduszkę raczej kupię, bo już teraz kręgosłup potrafi domagać się swoich praw... :) Fajnie, że poświęciłaś chwilę czasu ma tę słowną produkcję ;), próbowałam sobie przypomnieć, czy moja szwagierka używała smoczka, ale wydaje mi się że nie. Generalnie, wydaje mi się że wiele osób porzuca smoczkową pomoc - chyba że maluch i sytuacja wymusi jego pomoc.
      Dzięki jeszcze raz ;) Na pewno skorzystam z Twoich rad, i nie raz jeszcze o nie poproszę ;) Pozdrawiam serdecznie ! :]

      Usuń
  2. Może ja coś dorzucę:
    - poduszkę do karmienia szczerze polecam, ulga dla kręgosłupa podczas karmienia.
    - smoczek -lepiej kupić żeby mieć w zapasie. U mnie Franio urodził się z mocno rozwiniętym instynktem ssania, nie dało się obejść bez niego :(
    - butelka hmm to już zależy od gustu, ja mam z firmy Avent i bardzo jestem zadowolona chociaż teraz będę się przerzucać na butelki dr Browna. Wszyscy je polecają i chcę sprawdzić czy rzeczywiście są takie cudowne :)
    - podgrzewacz hmm ... dla mnie zbędny wydatek. Wystarczy mikrofala - 30 sekund i woda jest gotowa :)
    - herbatka na laktację - zwykłe placebo
    - polecam kupić 2 kocyki
    - pościel stosujesz u dziecka dopiero od 1 roku życia. wcześniej lekarze i położne radzą aby dziecko spało na twardym przykryte kocykiem
    - przewijak polecam - bez niego siada kręgosłup i wiecznie wszystko jest obsikane. Dziecko często podczas przewijania lubi sprawić niespodzianki :)
    - leżaczek bujaczek, mam dopiero drugi dzień a już nie mogę sobie bez niego życia wyobrazić :) Polecam, polecam i jeszcze raz polecam
    - karuzela do łóżeczka - Franio ma skończone 2 miesiące i leży ona w szafie. Na tym etapie jest zbędna (żałuję zakupu) może w przyszłości się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja jeszcze raz się wypowiem, tym razem odnośnie poprzedniczki. Pewnie tym zamęt wprowadzę :)
    - Herbatkę na laktację wypiłam pierwszy raz po jakiś 10 miesiącach karmienia i DZIAŁA. W żadnym wypadku nie kupuj jej na zapas i tez nie pij na wszelki wypadek. Po prostu jak uznasz, że będzie potrzebna to nabędziesz
    - Leżaczek to coś co używaliśmy, ale nie uważam żeby to był gadżet niezbędny. Już po paru dniach stwierdziłam, że niepotrzebnie wydałam pieniądze. Jest w użyciu okazjonalnie, obecnie raz dziennie, gdy odkurzam :) Myślę, że to sprzęt przydatny w zależności od Waszego trybu życia a teraz nie wiesz jaki on będzie, więc wstrzymaj się z zakupem dopóki nie uznasz, że Wam się przyda. Na marginesie, ja kupiłam leżaczek bujaczek firmy Bright Starts - Kaczuszkę i nie polecam. Wybrałam go, bo był "taaaaaki łaaaaadny", ale tak poza tym to nie ma wielu zalet. Świetne są za to Fishera, dzieci bardzo je lubią.
    - Karuzela do łóżeczka to u nas gadżet, z którego byłam bardzo zadowolona. Kosztowała jakieś 35zł - najprostsza plastikowa, żeby łatwo było umyć z dość przyjemną melodyjką. Zaczęłam ją wieszać chyba gdzieś koło 6 tygodnia i służyła nam bardzo długo. Fajne było widzieć jak z każdym tygodniem miała inne zastosowanie. najpier Młody jej nie widział. Potem wodził wzrokiem tylko za różową kaczuszką, później wyciągał łapki, ale nie dosięgał. Na koniec to już byliśmy w szoku, że wszystko jest jeszcze całe, takie rzeczy z nią wyprawiał. A przez jakiś czas zabawki z karuzeli służyły też przy kąpieli - tak że szczerze polecam. Ale nie radzę wydawać na nią fortuny, wiem że są takie modele za 200zł i więcej, z projektorami i niewiadomo czym jeszcze, ale nie warto, no i będzie żal gdy dziecko zepsuje :)

    Z całą resztą się zgadzam :) Znów się rozpisałam, ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. herbatka na laktację hmm mój ginekolog (zwolennik medycyny naturalnej), położna oraz farmaceutka zgodnie stwierdzili, że jest to zwykłe placebo. tak samo jak domowy sposób na laktację naszych mam - herbata bawarka - na jeednych działa na innych nie. Herbatki odchudzające czy np. uspokajające dla dzieci z hippa to zwykły chwyt marketingowy i tyle.
      - karuzela - jak napisałam wcześniej - dla mnie na samym początku to zbędny zakup. Dziecko przecież ma ograniczone pole widzenia, samą matkę na samym początku poznaje tylko po głosie i po zapachu. w późniejszych miesiącach na pewno się przyda. Ja kupiłam ją na samym początku i bardzo tego żałuję ponieważ leży w szafie a w pierwszych miesicach życia dziecka są ważniejsze wydatki :( Gratuluję jeśli Twoje dziecko widziało karuzelę już od szóstego tygodnia !!!!! :) mojemu na tym etapie największą radość (gdzie się uśmiecha cały czas) sprawia patrzenie na biało-czarną zasłonę.
      -leżaczek bujaczek - dla mnie rzecz niezbędna. mały nie lubi w dzień leżeć w łóżeczku a w leżaczku towarzyszy mi nawet w kuchni podczas gotowania obiadu. w leżaczkach z fisher prica jest taka funkcja wibracji - mój przy tym zasypia :)

      Usuń
  4. Dzieci są różne i różnie się rozwijają. Napisałam, że zaczęłam karuzelę ZAWIESZAĆ koło 6 tygodnia (dokładnie nie pamiętam) a Młody jej na początku NIE WIDZIAŁ. Dość szybko zaczął ją dostrzegać, ale na początku interesował go tylko jeden kolor, pewnie ten najbardziej wyrazisty. Mimo to dziekuję za gratulacje, też uważam że mam niesamowite dziecko :) Na karuzelę wydałam 35zł a widziałam też tańsze, poniżej 30 zł, więc nie sądzę by był to spory wydatek.
    Mi w szkole rodzenia polecano herbatki, ale nie na początku, kiedy i tak ma się nawał pokarmu. Wypiłam tylko kilka po 10 miesiącach karmienia kiedy bałam się, że będę musiała przestać karmić, z powodu zmniejszonej ilości pokarmu z dnia na dzień Syn przestał się najadać, herbatka pomogła. Znów wszystko jest ok. Być może to tylko placebo, ale na mój umysł zadziałało, więc polecam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.