Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Rozbicia ciąg dalszy…

Mam dylemat, chciałam kupić jakąś fajną lampkę nocną do kącika Szymka. Myślałam o lampkach Pabobo, ale mąż się zbuntował i powiedział że mu się nie podobają i że będzie co innego. Tylko ze mąż nie jest zainteresowany szukaniem, więc siedzę i dumam i szukam, żeby COŚ fajnego synkowi kupić. Zastanawiam się też, jak urządzić kącik, by był trochę przytulniejszy. Łóżeczko zostanie wstawione do naszego pokoju sypialnianego, jako że mamy tylko dwa pokoje, w późniejszym czasie planujemy naszą wyprowadzkę do salonu. A do tego czasu będziemy w trójkę. I chciałabym Szymkowy kącik uczynić bardziej Szymkowy. Może jakieś literki na ścianę? Szukam pomysłu i inspiracji, ale że ostatnio jestem jakoś taka wypompowana, to naprawdę nawet nie wiem, co bym chciała. Że już nie wspomnę – gdzie szukać.

Właśnie klarują się nam majówkowe plany. Powoli i topornie, ale coś tam się zarysowuje. Wyjazd do Siemian z towarzychem. Nie wiem, na ile pojedziemy, bo nie wiem ile wytrzymam. Po pierwsze moje wyobrażenie o ciąży było takie, że największe bariery przyjdzie mi pokonywać bliżej końca, niż na dwa miesiące przed końcem. Jakże się myliłam. Na każdym kroku dostrzegam swoje ograniczenia. Rozwalone noce i poranki coraz bardziej wpływają na moje dni, które również są coraz bardziej rozwalone. Zadyszki, sapki, bóle kręgosłupa, nocne wędrówki, zgaga, puchnące kostki po dłuższych spacerach czy nocne skurcze łydek… Trochę się obawiam, tego wyjazdu, a z drugiej strony bardzo go wyczekuję. Nie chciałabym swoim marudzeniem, czy innymi hormonalnymi nastrojami popsuć zabawę innym. Dlatego też, mąż mi przyznał rację, i stwierdził że na moje hasło – uciekamy. Dzielny ten mój Arek, mimo że mnie czasem wkurza, to znosi tak wiele… ; )

12 komentarzy:

  1. boże też tak mam, że chciałbym się gdzieś ruszyć, a jak przychodzi co do czego to zostaję w domu. I masz rację nasi mężczyźni są dzielni, sama się zastanawiam jak oni biedni z nami wytrzymują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o losie, a myślałam że tylko to ja tak ciężko znoszę te hormonowe nastroje... ;)

      Usuń
  2. Przed chwilą skończyłam pisać mail a propo literek do kącika Maksowego :)
    Ty obawiasz się majówki, ja podróży do Pl, szczególnie przez mój bolący kręgosłup po dłuższym siedzeniu. Takie już nasze ciężarówkowe obawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak ciąża to z całym bagażem doświadczeń ;)

      Usuń
  3. Literki są super. Widziałam różne, tylko inicjał albo całe imię, szmaciane albo drewniane z wygrawerowaną datą urodzenia i też jeszcze nie wiem na co się zdecydować. Dużo tych wszystkich zakupów, tyle do ogarnięcia, a ja jeszcze pracuję i czasu mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zakupów sporo, wybór przeogromny... tylko co robić, kiedy decyzyjność na poziomie - 150 ?

      Usuń
  4. Skoro Mąż spakuje Was od razu na Twoje hasło, to może warto zaryzykować? Kto wie, może akurat ten wyjazd korzystnie wpłynie na Waszą trójkę :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak być. A poza tym wiem, że Arek chce jechać więc chyba zdam się na jego intuicję...

      Usuń
  5. Literki dobry pomysł, chociaż dla mnie łóżeczko w sypialni czyni kącik dziecięcy sam w sobie ;) Jakieś fajne dodatki do łóżeczka - przybornik, przewijak, ochraniacz i jest git. Niemowlakowi niewiele do szczęścia potrzeba :)
    A majówki zazdroszczę! Ja muszę odpuścić w tym roku bo to tylko tydzień do porodu będzie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wątpliwości na niecałe dwa miesiące przed... a tydzień ?! Oj... nikt by mnie nie namówił ;)

      Usuń
  6. Fajne te lampki. Ja kupiłam Córci taką lampkę nocną z Ikei, takiego zielonego robala na ścianę i zamontowałam do niego tzw. ściemniacz :P tzn. reguluję natężenia światła zwłaszcza w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajny pomysł :) A ja dalej szukam swojej inspiracji... :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.