Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Złość obiboctwem spotęgowana

Chyba jestem zła. Albo nawet trochę bardziej ZŁA niż zła. Bezproduktywna sobota dobiega końca. Owszem, kupiłam dziś w końcu koszulę nocną i szlafrok, by jak coś (odpukać) mieć coś swojego na garba w szpitalu… ale żeby kolejną z rzędu sobotę nie zrobić nic?! N I C ! Do szewskiej pasji doprowadza mnie widok zapakowanych przeze mnie kartonów, walających się po małym pokoju oraz po przedpokoju i czekających już trzy tygodnie na wyniesienie do piwnicy. Do tego stopnia wkurza mnie ten stan rzeczy, że nie wiem co mam ze sobą zrobić. Kiedy zaglądam do łazienki, i widzę stertę ciuszków, przygotowaną od półtora miesiąca do prania, zalewa mnie krew. Kiedy wchodzę do garderoby, i widzę bałagan, bo obrazy nie wyniesione, buty nie zrobione… Ciągle chodzę, i powtarzam sobie, że mam się nie nakręcać. Oddychać głęboko i równie głęboko mieć gdzieś ten stan rzeczy. Bo przecież, gdybym nie mówiła, gdybym nie prosiła… ale ja mówię, proszę i czekam… i się wściekam.

Stan mój dzisiejszy zawdzięczam mężowi. Dziękuję mężu. Dzięki Tobie mógł powstać ten post, a ja mogłam wylać tu swoją żółć. Publicznie.

Publicznie: dziękuję. Pozdrawiam, idę skopać wieczka kartonom.

9 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam. Mój M. ma tak samo, proszę go żeby coś zrobił, czekam, powtarzam aż w końcu muszę się zezłościć i nawrzeszczeć, żeby zrozumiał. może nie jest tak ze wszystkim ale zdarza się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh no niestety, chcesz coś zrobić dobrze zrób to sama.

    OdpowiedzUsuń
  3. O mam dzisiaj podobnie. Tylko mnie przeszło po 10 minutach, jak wyrzuciłam z siebie co mnie w oczy kole.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jako werdota tego czego nie posprzątał mój mąż ładuje mu do torby do pracy, albo plecaka na basen. Kiedyś poszedł z brudnymi podkoszulkami zamiast ręcznika :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Sroka-dobre,fajna jesteś wredota :)))

      Faceci są źle wychowywani od małego,ot i cała tajemnica.
      Ja się bardzo staram wychować mojego syna na porządnego faceta,ale ten duży mi w tym przeszkadza,nie dając dobrego przykładu ot i koło się zamyka....

      Usuń
    2. Bo matka nigdy nie wychowa w odpowiedni sposób syna ;) od wychowywania syna matce jest... synowa ! ;)

      Usuń
  5. Co jest z tymi facetami, drogie panie? Czasem kupią czekoladki, a innym razem wbiją szpilę w dupsko... masakra jakaś...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja będę bronić tych naszych Chłopaków. Też mnie czasem wkurza, nie ma chyba żadnego wyjątku. Ale przecież oni dbają o nas i pracują ciężko, żebyśmy mogły kupować te wszystkie Bąbelkowe cuda. Zgadzam się, najlepiej wykrzyczeć to co myslimy i wszystko załatwione:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... aczkolwiek nie można ich ciągle chwalić, bo jeszcze za bardzo obrosną w piórka... ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.