Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Eh…

Oglądam swój brzuch dziś z rana i zastanawiam się, gdzie ten mały Gnomek się mieści? Mam wrażenie, że mój brzucho jest taki jakiś…mały jak na 36 tydzień ciąży. Z drugiej strony weszłam na wagę i co? 11 kilo na plusie, do wagi sprzed ciąży. Od dziś mówię S T O P słodyczom. Koniec. Tak, tak wiem… ale to już teraz mały rośnie, bo musi i w ogóle… nie i koniec! Przecież po porodzie muszę wyglądać jak człowiek, a zostały mi jeszcze 3 tygodnie. Może trochę dramatyzuję, ale przez moment czułam ogarniającą czarną rozpacz… Dlatego też po pierwsze: odstawiamy słodycze ( co się przyda przy karmieniu piersią) i nie myślimy o tych przerażających 11 kg…
Z innej beczki – przyszedł do mnie leżaczek dla Szymka :) Tak, tak. Sam się zgłosił, a raczej odezwała się koleżanka z uczelni, która ma takowy do odsprzedania. Jej malutka córeczka już go nie potrzebuje, a myślę że Szymek będzie zadowolony z takiego tronu: p6580-hamac-comforting-heart
Podoba mi się kolorystycznie, a ciekawostką jest funkcja bijącego serduszka, które ma przypominać bicie serca mamy. Posiada pasy trzypunktowe oraz zagłówek dla malucha. Dzięki Gosi, usłyszałam lekkie westchnienie ulgi mojego portfela ;)
Bardzo chciałabym również spełnić Wasze prośby o pokazanie wózka. Walczyłam o niego jak lwica, ale mój małżonek stwierdził, że jeszcze nie będzie go składał, bo to w końcu jeszcze 3 tygodnie a miejsca mało. I wziął i wyniósł do piwnicy… Udało mi się tylko “cyknąć” szybko jedną fotkę, a ponieważ mój mąż potrafi być upartym tyranem ;) nie chciało mi się z nim dyskutować… Obiecuję, że jak tylko bryka zostanie złożona na pewno ją zobaczycie ;) Na pocieszenie pokażę Wam mój brzucho w 36 tygodniu oraz mojego męża – tyrana ;) oraz dowód że wózek już czeka na Szymka;)
DSC_0054
100_3775
100_3774Miłego dzionka ! :)

13 komentarzy:

  1. Oj tam 11 kg, nie tak strasznie, sama chciałabym tylko tyle mieć na koniec ciąży.
    Ciekawe czy ta opcja bijącego serduszka jest przydatna, zastanawiam się nad maskotką z bijącym serduszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę miała okazję sprawdzić, jak tylko nadarzy się okazja, a więc i opinię swoją wygłoszę ;)

      Usuń
  2. hmmm dziwne, a jak mąż miał wynieść szpargały do piwnicy to 3 tygodnie szedł :-) a teraz tak migusiem poleciał wózek schować hihihi :-)
    takie pytanko - czy więcej niż 11 kilo u kobiety ponad to co miała lub powinna mieć świadczy o braku człowieczeństwa?? (taki czarny humor mam dziś)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo mój mąż - to mój mąż Jolu, na niego czasem nawet nie ma definicji czy usprawiedliwienia ;)
      A z tym brakiem człowieczeństwa to zdecydowanie przesadziłaś... jutro przełożę Cię przez kolano i na trzaskam w dupkę ;]

      Usuń
  3. Oj tam mały ja mam ogromny i wszystko mi poszło w brzuch a przytyłam 15 kilo !!!jestem w 38 tygodniu :)
    Ale najważniejsza jest dla mnie dzidzia żeby urodzil się zdrowy a potem będę martwic się o siebie hehheheheh:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zdrowie Gnomka najważniejsze

      Usuń
  4. W sprawie wagi się nie wypowiadam, bo ja tyję jak głupia, jestem wręcz delikatnie zdegustowana moją wagą. Już nic o niej nie piszę. Koniec. Kropka.
    A co do nowych gadżetów to ja też planuję kupić w takiej kolorystyce :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Leżaczek na pewno się przyda. Koleżanka polecała. Można mieć Maluszka na oku cały czas. Sama też na pewno się w niego zaopatrzę.
    Brzuszek super. Każdy ma inny, ważne, że Bąbelek jest w dobrym rozmiarze:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede mną jeszcze 2,5 miesiąca, waga wskazuje +10 kg, wszystko poszło w brzuchol. A myślałam, że przez całą ciąże przybiorę właśnie tyle. Ale się nie załamuje, ważne, że Mały ma się dobrze.
    Na leżaczek również się zdecydowaliśmy, tyle, że na leżaczek-bujaczek z Tiny Love.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie martw się kilogramami.. + 11 kg to naprawdę niedużo, ja dobiłam do 20 :/ Po porodzie automatycznie stracisz co najmniej 5-6 kg, a potem karmienie piersią i dieta zrobi swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... 20 kilo to sporo... Trzymam się myśli, że zgubię to po porodzie... zobaczymy :)

      Usuń
  8. Całkiem normalny masz ten brzuszek :) Nie martw się na pewno nie jest za mały. Taki w sam raz :)
    A w sprawie karuzeli powtórzę się, że nie warto wydawać na nią majątku - wystarczy najprostsza (i jednocześnie najtańsza), będzie tak samo długo interesować szkraba jak ta wypasiona za kilka stów. Ale jak wolisz taką z bajerami zawsze można sprawdzić Allegro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, majątku wydawać nie zamierzam bo tak jak napisałaś: nie warto - to po pierwsze, a po drugie nie dysponuje majątkiem ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.