Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Sapanie, bryka i mini–szaleństwo

Padam na ryjek. Jestem tak zmęczona, jakbym cały dzień zasuwała z workami na budowie. A co robiłam? Pojechałam z mężem do Fromborka, by mu w drodze potowarzyszyć. W zasadzie nie ruszałam się zbyt wiele, po prostu siedziałam w aucie. Ot, i cała filozofia. A oczy mi się kleją jakbym całą drogę za tym autem biegła ;).  Dodatkowo, już teraz każda noc to dla mnie sesja sapania. Osiągnęłam perfekcję w stękająco – sapiących zmianach boków. Mistrzostwo w drętwiejących łydkach i bolących biodrach. Moja cudowna poducha (o której piszę TU) znacząco przestaje pomagać. To znaczy pomaga, ale zdecydowanie mniej niż na początku. Co się dziwić, kiedy to ja robię się większa i cięższa, a ona biedna coraz bardziej zużyta i wykorzystana? ;) Oj dziewczyny, jak ja odliczam… jak nigdy jeszcze w życiu ;)
Z nowinek przygotowawczych, wreszcie mogę się pochwalić Szymonową bryką. Wczoraj udało mi się przekonać męża, że wózek musi trochę wywietrzeć, bo śmierdzi fabrykantami (oczywiście się nie pomyliłam – teraz stoi na balkonie). W ten sposób wczoraj został złożony. Jutro dołączy do niego fotelik. Prezentuje się tak:
IMG_0659
IMG_0658










Naprawdę jestem zadowolona z kolorków tapicerki i stelaża, zwrotności wózka oraz jego wysokości. Czasem sobie myślę, że nie mogę się doczekać, kiedy będzie mi dane sprawdzić jego funkcjonalność. To jest chyba ten moment, w którym zaczynam czuć “dzieckowego blusa”. Dokupuje ceratko –flanelki, pozwoliłam sobie też na gadżet firmy b.box w kolorze zielonym. Ledwo powstrzymuję się żeby nie dokupić paru pajacyków bawełnianych w rozmiarze 56 – 62. Arek z kolei chce zaopatrzyć Gnomka w “wyjściowe” dresiki czy inne gadżeciarskie wdzianko (jak stwierdził “do zdjęć” :D)… Czyli jak widzicie, największe szaleństwo i nas dopadło… tyle że trochę później niż normalnych przyszłych rodziców ;].  A co tam, raz w życiu ma się pierwsze dziecko, prawda? ;)

18 komentarzy:

  1. Raz w życiu ma się pierwsze dziecko, tak samo jak raz w życiu ma się drugie czy 3 dziecko:P
    Ale wiem po sobie jak ciężko się oprzeć zakupom.
    Ja niby też nic w ciągu dnia nie robię, a czuję się jak zombie..Każda pozycja nie wygodna, a na dodatek dzieciak upodobał sobie pozycję podżebrową i nie powiem, że dla mnie jest to tak samo wygodne, jak dla niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moje żeberka również zapamiętają pierworodnego. I to na długo ;)

      Usuń
  2. No i jeszcze ja przeto kupuje mu mega super bluzke! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja troszkę żałuję, że dałam się ponieść fantazji i wszystko musiałam mieć. Jak się okazało, tych zbędnych rzeczy nazbierało się całkiem sporo. No cóż, nie słuchałam mądrych mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już raczej brak na to czasu, wiec zbytnio nie poszaleję... ale w mini wydaniu - czemu nie? ;)

      Usuń
  4. Bryka fajna - super kolorki.
    Baby box - słyszałam i też się na to czaję:)
    Jeśli chodzi o zakupy to ja od jakiś dwóch tygodni zamawiam, kupuję, pakuję...Mąż mi już grozi, że limit na karcie będzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam dziś na kuriera... na pewno pokarzę zakup ;) Limity mi nie grożą... jeszcze ;)

      Usuń
  5. U mnie też już na całego -wózeczek zamowiony -teraz tylko czekamy na dzidzia:)
    również sapie nie mówiąc już o biodrach ,które w nocy bolą jak nie wiem -masakra:)
    śliczny wozeczek -ja zamówiłam czarny-z metalowymi ramami -modelowo podobny do Waszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza koncepcja był czarno - czerwony. Ale jakoś odstraszył mnie ciemny kolor...

      Usuń
  6. Oj ja też kupuje i kupuję. Jak przyjdą kolejne paczki to odczekam ze dwa tygodnie i znów zaczynam szukać nowych rzeczy :)) Z drugiej strony jakieś wyposażenie dla maluszka trzeba mieć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak oto rozkręcamy biznes producentom akcesoriów dla dzieci... ;]

      Usuń
  7. Przed nami jeszcze trochę czasu, a wózek i łóżeczko już czekają. To taki przed smak tego co będzie :)
    Brzuchola dużego nie mam, a też narzekam, że się męczę, że ciężko mi się oddycha, że plecy bolą. Nie mówiąc, że czasem mam wrażenie, że syn mój chce mi żebra połamać, tak się rozpycha.
    I ja chyba się skuszę na baby box... Kurczę, raz tylko zostaję się mamą po raz pierwszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też marudziłam wcześniej... a teraz? Teraz to jest mega jęczenie i narzekanie. Już nawet mąż naprawdę zaczyna mi współczuć ;)

      Usuń
  8. jeszcze nie tak dawno sama pisałam podobnego posta... a teraz próbuje uśpić swojego syna...zobaczysz zaraz będziesz miała go przy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam, czekam... i pewnie za jakieś 2- 4 tygodnie zdubluję u kogoś Twoje słowa ;)

      Usuń
  9. Oj te przygotowania... też miło wspominam, pół roku temu byłam już w szpitalu i czekałam kiedy w końcu się zacznie poród (bo było już sporo po terminie) a teraz już mała istotka jest z nami i tak bardzo się zmienia z dnia na dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo po dzieciach widać jak czas leci, jak się zmieniają... nikt z nas nie robi się młodszy ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.