Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Pierwsze zagwostki

Wczoraj Szymek pokazał co potrafi. W sumie nie było tragedii, ale trochę mnie zmęczył pod wieczór. Dziecko moje chyba za dużo powietrza łyka podczas karmienia, i proceder ten musimy często przerywać “odbijankiem”. Efekt jest taki, że karmienie się wydłuża, a jak Szymon nie może sobie beknąć, robi się niespokojny oraz marudny i nie chce jeść. I wczoraj tak walczyliśmy godzinę, albo nawet dwie. Mały trochę sobie pokrzyczał, a ja nie bardzo wiedziałam co się dzieje. Dopiero przed 22 udało nam się dokończyć karmienie i zasnąć. Byłam padnięta. Pogoda też nie ułatwia nam życia, a zbyt dużych przeciągów nie chcę robić w domu. Poza tym pojawił się u nas problem czkawek. Zastanawiam się, czy czkawki są faktycznie wtedy gdy dziecku jest za chłodno? Czy to może mit? Za każdym razem sprawdzam łapki, gdy pojawia się czkawka, i faktycznie są chłodne. A kiedy trochę bardziej go opatulę, czkawka po chwili przechodzi. I tak w kółko… W nocy na szczęście jest znośnie. Dwa – maksymalnie trzy razy trzeba wstać do Gnomka. Plus pobudka o 7 – 8 rano. Także daje się spać, jak na razie. W dzień ciągle mi szkoda czasu na drzemki. Taki człowiek głupi. Niby nic specjalnego nie robię, a to obiad odgrzeję, a to blogi poczytam… w tv się pogapię. A wieczorem razem z Szymonem o 20 spać ;) No i od tygodnia zabieram się za wypełnienie dokumentów do MOPSu o becikowe. Kasa się przyda, jednak absurdalność dokumentów do wypełnienia powala… Może w końcu w przyszłym tygodniu dokumenty będą gotowe.
I jeszcze na koniec – dziewczyny: dzięki za wsparcie. Oczywiście nie zamierzam wyręczać męża przy dziecku, i nie przeszło mi przez myśl że wszystko robię lepiej. Muszę się przyznać, że w wielu sytuacjach jeszcze czuję się niepewnie. Mam też jednak wrażenie, że z dnia na dzień idzie nam coraz lepiej: Arkowi, Szymonowi i mi. A jeszcze w odniesieniu do postu Dylemat: wyrzucenie swojej frustracji na strony bloga, oraz Wasze wsparcie naprawdę mi pomogło. Z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu że utworzenie tego miejsca było dobrą decyzją ;)
Miłego dzionka!

18 komentarzy:

  1. Tak upały to straszna rzecz,maluchom jest ciężko...fajnie,że się możesz w dzień zregenerować-blogi poczytać,obiad zjeść itd-u mnie z tym ciężko....
    No i najważniejsze:
    ogromne gratulacje :))) przepraszam,że tak późno,ale wiesz jak u mnie jest ;/.mam nadzieję,że wkrótce będzie lepiej:)
    dużo zdrówka i cierpliwości życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam do Ciebie i jestem pełna podziwu. Naprawdę świetnie sobie radzisz. Dziękuję za ciepłe słowa ;) 3maj się dzielnie

      Usuń
  2. Tak bywa ze czkawki pojawiają się jak dziecku zimno, ale nie jest to reguła. Mój syn miał bardzo często czkawki w brzuchu i tak mu zostało na okres noworodkowy. To przez młody układ pokarmowy, który się przystosowuje. Teraz się normuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy pierwszym Dziecku wszystkich nas czekaja rozne perypetie:) Najwazniejsze to rozmawiac i sie dogadac. Powodzenia i pisz jak Ci cos lezy na sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, te dogadywanie się czasem jest cięższe niż opieka nad maluchem. Ale damy radę, jak nie my to kto? ;)

      Usuń
  4. Tak małe dzieciaczki często mają chłodne dłonie i stópki, ale wynika to z niedojrzałości układu krążenia. To, czy jest ciepło, sprawdzaj na karku, nie na dłoniach :)))) A czkawki i u mojego synowatego często, choć ma już siedem tygodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, czytałam gdzieś właśnie że sprawdza się na karczku. Ale chyba doświadczam syndromu młodej mamy, i czasem mam mnóstwo wątpliwości

      Usuń
  5. oj tak kochana przyzwyczaja się do czkawek, będą często i najlepiej je przeczekać podobno dla dzieciaczka to nie jest nic męczącego... mi lekarka kazała sprawdzać tak: rączki chłodne, zimne a nóżki ciepłe. Czasami na czkawkę pomagała pieluszka położona na główkę. Pochwaliła byś się tym swoim małym skarbem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieluszka na główkę ? hmm.... chyba nie sposób dla mnie. Wolę Gnomka przytulić ;) też działa (czasem). Zdjęcie będzie już niedługo. Muszę znaleźć chwilkę by coś wybrać...

      Usuń
  6. Dzieciaczki maja tez czkawki gdy zrobia siku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam tą teorię, dwa razy strzał w dziesiątkę ;)

      Usuń
  7. Ja od 6 miesiąca ciąży niemal codziennie czułam czkawkę córki, po urodzeniu córka czkała bardzo często, ustało po kilku miesiącach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały też w brzuchu często miał czkawki... teraz pewnie odreagowuje na zewnątrz ;)

      Usuń
  8. Gabrysia potrafi mieć czkawkę kilka razy dziennie, wystarczy że pomacha kilka minut rękami i nogami...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy Szymkowi nie jest za ciepło czy za zimno sprawdzaj zawsze na karku - jak spocony za ciepło, gdy wychłodzony za zimno. Rączki i nóżki nie są dobrym wyznacznikiem, chociaż tak lubią sprawdzać wszystkie babcie, ciocie i nadgorliwe sąsiadki ;-)
    A czkawki to normalka, z czasem same przejdą. Dziecko się nimi nie przejmuje, więc i ty nie zwracaj na nie uwagi. Wiem, że pomaga gdy maluch sobie zapłacze, ale nigdy nie byłam przekonana do tego sposobu, więc go nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna metoda. Też nie zamierzam stosować. Tulenie jest bardziej kojące ;)

      Usuń
  10. u nas zawsze czkawka jest po ulaniu. I pomaga albo przystawienie do piersi albo ssanie smoczka.
    Słyszałam też teorię, że jak zasłoni się ciemiączko to ponoć przejdzie czkawka - u nas nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja na początku też chodziłam spać o 20.00 teraz chodzę o 22.00hehhe Inny świat się zaczyna po ok 3 miesiącach. Dziecko bardziej potrafi się sobą zając a my mamy więcej czasu dla siebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.