Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Post szeptem pisany

Jak dziś pamiętam, jak to mój mąż wspominał różne perypetie swoich znajomych, którzy wychowywali dziecko w ciszy. Szeptanie, ściszanie, chodzenie na paluszkach – byle dziecka nie obudzić. Zaklinał się na wszystko co święte, że on nie będzie dziecka tak wychowywał, bo potem problemy różne. Z jednej strony ciężko się nie zgodzić, ale jakoś nie pałałam chęcią komentowania tematu czy zaklinania się w tej kwestii. Generalnie, jakoś strasznie nie przestrzegamy “grobowej” ciszy, gdy Szymek śpi. Życie się toczy, czasem gra radio, czasem Gratis szczeknie… taki domowy looz. Niech dziecko wie, że ktoś jest i coś się tam dzieje… Są jednak sytuacje, w których się tak nie da. Kiedy mimo woli zaczyna się chodzić na paluszkach, ściszać radio czy telewizor, zaczyna się szeptać i klepać pacierze by dziecko spało przynajmniej dwie godziny.
Więc czy warto zaklinać się w jakimś temacie?
Sama w poniedziałek o 21 chodziłam na paluszkach i z duszą na ramieniu otwierałam szafę w małym pokoju … ;] Dziś wspominam to z uśmiechem na ustach, ale wiem że jeszcze wiele takich chwil. Bo po całym dniu ciężkiej partyzanckiej walki umiłowanie ciszy i spokoju wzrasta w człowieku do rangi największych priorytetów życiowych.
Oficjalnie więc mogę wyszeptać, że chrzest bojowy zaliczyłam. Moja prywatna batalia partyzancka została rozpoczęta… ;)

13 komentarzy:

  1. O ile w dzień zaleca się hałasowanie na normalnym poziomie, o tyle w nocy już się zabrania:) I ja staram się tego przestrzegać. Co by dziecię zakodowało sobie, że noc to noc i się śpi, to my jesteśmy cicho, w domu jest ciszej, w sypialni jest półmrok. Mój syn dzięki temu chyba szybko zaczął przesypiać w nocy więcej niż 3,4 (i 5, 6, 7!!!) godziny ciągiem.
    Niestety zdarza się, że w dzień popadam w paranoję i też uciszam wszystko i wszystkich, ale tylko wtedy gdy naprawdę potrzebuję chwili odpoczynku czyli snu dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również staramy się tego przestrzegać i w nocy chodzimy na paluszkach ;) no może przesadziłam, ale zachowujemy się ciszej ;)

      Usuń
  2. A moja mała ma tak, że w dzień ucina sobie tylko półgodzinne drzemki, po których jest radosna jak skowronek. W nocy przesypia po 4,5 godzin ale wszystko, dosłownie wszystko ją budzi i zdarza się, że zanim sama się położę to latam do niej co 15min:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf... na szczęście ja biegam tylko przy pierwszym poleżeniu do łóżeczka po kąpieli. A potem już śpi jak aniołek ;)

      Usuń
  3. Czasem tak jest dokładnie jak piszesz. Mimo ze zazwyczaj grobowej ciszy nie przestrzegamy (bo z trzylatkiem nie da rady) to są momenty kiedy wypycham wszystkich na taras, żeby młodszy się przespał a ja żebym mogła w tym czasie cokolwiek ogarnąć... Albo nawet sama zalegnąć na leżaku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to zaczyna drażnić radio czy tv zrobione trochę głośniej niż zazwyczaj... także Szymek nadrabia za te sprzęty ;)

      Usuń
  4. Domyślam się, że jednak gdy dzidziol nie chce zasnąc, płacze, marudzi, krzyczy i w końcu, po wielu godzinach zasypia, to trudno nie chodzić na paluszkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. baaardzo trudno. Szczególnie gdy samemu się walczy z młodym, bo mąż wyjechany...

      Usuń
  5. Kochana zapraszam do udziału w moim konkursie. Fajna zabawka bądź dodatek do wózka do wygrania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, ale może innym razem ;) pozdrawiam

      Usuń
  6. Zapraszam do udziału w mojej zabawie w obstawianie daty narodzin mojego dziecka:

    http://mama-maluszka.blogspot.com/2013/08/19-zakady-brzuchmacherskie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. my się staramy w dzień normalnie funkcjonować i głosu nie ściszać, a czasem jak nam się nawet jakieś głośniejsze momenty rozmowy zdarzą to synek i tak śpi smacznie wiec jednak mu nie przeszkadza ;-) staralismy sie przyzwyczaic go do tego od samego poczatku, ale tez znam dzieci przyzwyczajone do snu tylko w idealnej ciszy, ktore budza sie od cichego puknięcia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.