Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Czas i dziedziczenie

Mówią, że PO dzieciach widać, jak czas leci. Widać, widać… a jak PRZY dzieciach czas ucieka? Minuta za minutą, godzina za godziną, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem… Właśnie usiadłam i z jednej strony chce mi się spać, a z drugiej posiedziałabym jeszcze – choć czuję zmęczenie. Takie skołowanie towarzyszy mi co wieczór. Jeszcze trochę i się do tego przyzwyczaję.
Zaczęliśmy Gnomkowi podawać krople BioGaia. Jest to probiotyk w kroplach, wpływający na pracę układu pokarmowego. Dostaje pięć kropel dziennie od wtorku. Wydaje mi się, że lepiej działają niż Delicol czy Esputicon. Co nie zmienia faktu, że Szymon to maruda. Maruda i nerwus. Wszystko co najlepsze wziął od mamusi ;] Mamusia to frustrat i choleryk, z domieszką marudy. Synek jak na razie pokazuje te cechy, a od czasu do czasu uśmiecha się pełną gębą (jak tata – śmieje się tylko z wiadomych sobie rzeczy). Jakby chciał nam powiedzieć: róbta co chceta, ja i tak będę sobie krzyczał… ;) 





10 komentarzy:

  1. Szymek ma po prostu wzmożoną potrzebę ekspresji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolejna odkrywa cecha po ... tatusiu ;)

      Usuń
  2. jakbym czytała o własnym dziecku:) mój Antoś też jest nerwuskiem i ogólnie jego motto to "przepłakać cały dzień" noo prawie cały.Ale kocham go nad życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... normalnie teraz tak wygląda mój dzień ;)

      Usuń
  3. też używaliśmy BioGai, właściwie od początku do 3 miesięcy, nie wiem czy pomogła, ale kolek nie było :) skoro Szymek taki maruder to życzę Ci dużo cierpliwości. ja całą moją wyczerpuję na córkę, a na innych mi jej brak i na nich (głównie mąż) się wyżywam niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... mam identycznie, na męża cierpliwości rzadko kiedy starcza ;)

      Usuń
  4. Jezu, gdyby moje dziecko miało być takie jak ja, to by bez przerwy wrzeszczało. A on to normalnie totalne przeciwieństwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... zazdroszę. Moje jest takie jak ja... nie wyprę się ;)

      Usuń
  5. może krzyczy profilaktycznie, żeby rodzice nie pomyśleli, że mają za dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak może być... eh... te dzieci ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.