Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Szszszszszymkowe problemy

Zdumiewające, jak to człowiek czasem ma zaćmienie mózgu, czy coś w tym stylu. I w tych momentach zapomina o rzeczach prostych, banalnych, oczywistych. Tylko, czy takie zaćmienie może trwać miesiąc? No, może, może… jestem na to żywym przykładem. O co chodzi?
Już dawno pogodziłam się z myślą, że Szymek jest brzuszkowym dzieckiem. Pogodziłam się z myślą, że to nasza mała marudka. Jednak ciągle mi to nie dawało spokoju, bo widziałam jak męczy się on, jak męczę się ja. Wkurzało mnie to nasze męczenie. Aż dotarłam do książki, której paradoksalnie nie przeczytałam. Ale zapoznałam się z jej sensem i przekazem, dzięki Klaudynie i jej linkowi (TU) – dziękuję bardzo :). I tak oglądając ten film, dumałam nad własną głupotą,  bo przecież będąc w szpitalu Szymula ciągle był zawijany w pieluchę. Ciaśniutko. Pamiętam też swoje zdumienie, jak pięknie to robiono, że żaden kosmyk się nie wywijał  i żadna rączka nie wydostała. Jak to człowiek potrzebuje czasu, żeby zrozumieć pewne rzeczy i do pewnych dorosnąć … Więc zawijamy. I działa, mały zasypia szybko. Jak nie zasypia to kołyszemy i dajemy smoka. Wtedy zasypia. Zawinęłam go wczoraj i zdumiałam się jak szybko Gnomek zasnął. W zasadzie tylko go odłożyłam do łóżeczka. Dziś po kąpieli zawinęłam go ponownie, i leży sobie w łóżeczku cichutko. Tylko obserwuje jak opadają mu powieki. Coś cudownego.





Ps. Szszszszszszumienie też się sprawdza :)

21 komentarzy:

  1. wspaniale, dobrze wiedzieć, że te metody z książki się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też często szumię Antkowi:)) a mój syn zawinięty niestety nie lubi być, zaraz wpada w złość:))
    pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u nas najlepiej właśnie zawijanie :)

      Usuń
  3. Ja trafiłam na ten filmik jeszcze w ciąży... na całe szczęście! Gabrysia wprawdzie od samego początku nie dawała się zawijać zbyt ciasno, bo zaraz się wykopywała, ale szumienie działało idealnie. Czasem tylko suszarka albo odkurzacz pomagały na kolki. A znalazłaś już na YT odgłosy suszarki coby nie włączać prawdziwej?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie znalazłam, ale poszukam ;) żałuję że tak późno się zorientowałam w tym zawijaniu dziecka... ale lepiej poźno niż wcale;)

      Usuń
  4. Filmik widzieliśmy parę miesięcy temu, wypróbujemy - mam nadzieję - po 21.08 :). Cieszę się że patent działa :)
    Pozdrawiam. R.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie tylko Ty doznałaś olśnienia:) Dopiero czytając tego posta uświadomiłam sobie, że też o tym słyszałam, a umknęło nie wiadomo gdzie:)Dzieci zawinięte ciaśniej czują się bezpieczniej, bo tak mało miejsca miały u mamy w brzuszku. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że działa to w Waszym przypadku. Super:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki;) my też się cieszymy bo to ulga dla malucha i dla mnie ;)

      Usuń
  6. no i super:) cieszę się z Wami ;*
    u nas pomagał jedynie szum odkurzacza,jeden nawet zajechaliśmy na śmierć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biedny odkurzacz... ale poległ w słusznej sprawie ;)

      Usuń
  7. Przeczytałam Twój poprzedni post, obejrzałam kawałek filmiku z linku od Klaudyny i kiedy Mały był marudny zrobiłam z niego kokonik i jak ręką odjął. Działa i u nas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś jeszcze w ciąży oglądałam ten film, ale u nas w czasie płaczu zawijanie niestety nie pomogło i dałam sobie spokój. Może spróbuje jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, napewno nie zaszkodzi...

      Usuń
  9. Dziękuję za cenną radę :)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. oj tak, na początku warto zawijać :) Nasz synek dzięki temu spał jak suseł. budził się tylko na cyca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. gdyby to mogło na moją roczniarę zadziałać.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Filmik nie działa. O co chodzi z tym zawijaniem? Że na początku po prostu walimy w rożek i już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh... jeszcze niedawno działał. Szkoda. Tak na szybko: nie musi to być rożek może być cienki kocyk, albo coś w tym stylu. Chodzi o to żeby maluch był ciasno zawinięty, a rączki miał umieszczone wzdłuż ciałka. Na prawdę działa. Szymon się uspokajał i spał :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.