Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Wzrost aktywności

Nie wiem czy pisałam, ale w zeszły piątek była położna środowiskowa. Można by rzec: w końcu! Bardzo sympatyczna babka, pogadałyśmy sobie trochę, i w końcu wypytałam ulewanie Szymka. Strasznie mnie to nurtowało, bo na początku nie ulewał w ogóle. A od jakiegoś czasu zdarza się że ulewa codziennie, i czasem takie ilości że wydaje mi się że wszystko co zjadł zwrócił. Położna mnie uspokoiła, mówiąc że do póki przybiera na wadze nie ma się czym martwić. Wynika to pewnie z tego, że układ pokarmowy jest nie do końca wykształcony Wyjaśniło się też jego “chrumkanie” (słyszalne zazwyczaj gdy krzyczy), które świadczy o tym że jeszcze ma wiotką krtań.  Następna wizyta położnej za półtorej miesiąca.
Szymek coraz mniej śpi w dzień. Jeśli akurat nie marudzi, potrafi się śmiać na okrągło a w zapamiętanej radości wykrzyknąć coś po swojemu. Jest to sporadyczne i coraz częstsze. ;) Ostatnio też dużo nasłuchałam się, że mam dopajać Gnomka. Szczególnie moja mama mnie dręczy i męczy o to. Fakt, czasem próbuje mu podać herbatkę rumiankową albo wodę, jednak nie chętnie pije. Czasem weźmie dwa łyki – ale to rzadko. Nie wiem w sumie o co ta afera z dopajaniem. Przecież mały pije moje mleko, które ma konsystencję płynną, a nie kostek czekolady…
Mam też za sobą pierwszą w tym roku wyprawę rowerową :) Jaką miałam frajdę, wsiadając na rower na półtorej godziny! :) Wspaniała wolność ;) Postanowiłam też wrócić do kręcenia hula – hopem… Po porodzie zrzuciłam szybko to co przytyłam w ciąży, ale niestety został mi brzuszek  :( i trzeba w końcu go zgubić. Tyle że byłam dziś u lekarki i zapomniałam spytać czy mogę “kręcić”. Jednak skoro stwierdziła że jest wszystko ok, to chyba mogę już powoli wrócić do tego zajęcia? Oczywiście, na ile pozwoli mi moja blizna….

4 komentarze:

  1. z Szymkiem na pewno wszystko ok. u nas Milenka ulewa do dziś a ma prawie pół roku, i też charczała na początku - minęło :) dzieci karmionych piersią nie trzeba dopajać, powinno się to robić z dziećmi karmionymi mm. moja córka jest na mm, a i tak nie chce pić wody, ani herbatki, chyba że jej się bardzo bardzo bardzo chce pić. także nie przejmuj się, dobrze robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też karmię piersią (wyłącznie, nie dokarmiam mm) i lekarze/położne mi mówiły że absolutnie nie ma potrzeby dopajać wodą dziecka, jedynie częstej dostawiać do piersi w upały i właśnie tak robię ignorując rady babć, że one dopajały latem wodą.
    A co do ulewania to nie chcę Cię straszyć ale ulewania do pół roku jest zupełnie normalne i są nawet dzieci, które mają z tym problemy aż do pierwszych urodzin. Tak jak powiedziała położna - najważniejsze, że przybiera na wadze.
    Moja Gabi też miewała dni, gdy strasznie chlustała mlekiem, a innym razem kompletnie nic się nie ulewało. Niestety, ale tak to już jest z noworodkami i niemowlętami. Wszystkie układy są nowe i muszą nauczyć się prawidłowo pracować, a mięśnie wzmocnić.

    OdpowiedzUsuń
  3. W szkole rodzenia mówili aby nie dopajac jeśli Mały ciągnie cycka. Ale to pewnie inrywidualna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  4. To dopajanie to stara szkoła nie raz je słyszałam. Rób po swojemu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.