Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Moja mała siostrzyczka

Kiedy się urodziła ja miałam siedem lat. Jak skończyłam osiemnaście – miała jedenaście. Kiedy wyprowadzałam się z domu miała czternaście. Dziś ma skończone dwadzieścia. Jutro zaczyna nowe życie. Moja mała siostrzyczka.

Stan nie dla mnie…

Ostatnio walczyłam z włosami. Była to walka ciężka i męcząca więc sięgnęłam po środki radykalne.

Matka czuje inaczej

Wczoraj siedziałam na podłodze, kołysałam Szymona do drzemki i słuchałam radia. Po raz któryś od początku roku usłyszałam o małym dziecku (dokładnie trzymiesięcznym) zakatowanym przez swoich rodziców.

Rzecz o chrzcielnych rozważaniach

Sami niedawno stanęliśmy przed ciężką decyzją wyboru rodziców chrzestnych. Nie było u nas problemu typu: chrzcić czy nie chrzcić. Dla mnie była to sprawa oczywista i nie wyobrażałam sobie żeby nie chrzcić Szymona, mimo że nie jestem jakoś szczególnie gorliwa w praktykowaniu katolicyzmu i nie chodzę co niedzielę do kościoła.

Mata

Wspominałam ostatnio o macie Taf Toys, jaką Szymon dostał od taty chrzestnego w prezencie. Dziś napiszę coś więcej o niej, gdyż i Szymon i ja jesteśmy nią zachwyceni.

Słoiczkowa organizacja

Szymon skończył już trzy miesiące. Nieubłaganie zbliża się czas, kiedy będziemy rozszerzać mu dietę. Jednak kiedy chodzę między półkami sklepowymi i widzę ceny…

Wtorkowo – przychodniowo

We wtorek zaliczyliśmy wizytę u ortopedy oraz drugie szczepienie. Szymon był na prawdę dzielny. Wizyta u ortopedy w zasadzie była ekspresowa. Szybkie USG i polecenie wizyty, gdy Szymon zacznie chodzić. Potem ekspresowa wyprawa do Malborka po szczepionkę i powrót do przychodni, w której jak się okazuje wszyscy znają nas, ale ja jakoś tak każdego średnio…

Medice, cura te ipsum

Ręce mi opadły. Wnerw mnie bierze. I w sumie gdybym nie była zmęczona to pewnie klęłabym na czym świat stoi. Co prawda ZUS i NFZ na mnie kokosów nie zbiją, ale przez te pięć przepracowanych lat, okradali mnie z niezłej części mojej pensji. Więc ja się pytam: dlaczego płacę za coś, z czego nie mogę korzystać?

Ten dzień Szymkowy

Dzień dzisiejszy był ważny i radosny a zarówno męczący. Szymek został ochrzczony. Zyskał dodatkowych rodziców – rodziców chrzestnych.

Post mlekiem pisany

Prawdziwa jesień za oknem. Szaro cały dzień, a od połowy dnia pada. Chyba pogoda wpłynęła też na Szymona, bo śpi - a jak nie śpi to marudzi. Więc w sumie to dzień składa się na przemian – z drzemek i marudzenia. Nie powiem, jest to meczące normalnie, a dziś podwójnie. Dlaczego? Dlatego że pobudka była o 4.30 rano. Już odczuwam powoli kryzys, a jak przyjdzie godzina 19 to padnę nosem w klawiaturę. A w domu wszystko leży razem ze mną. Jutro już piątek, a w niedziele o dziesiątej godzina zero… czyli czasu coraz mniej.

Malborskie Frutti

Jestem padnięta. Spędziłam dziś cały dzień u rodziców. Jutro wybieram się ponownie. Arek jedzie na szkolenie, a ja nie mam zbytnio ochoty spędzać dnia sama z małym w domu. A od środy przygotowania do chrzcin. Ale o tym będzie w następnym poście.

Nasza codzienność, czyli z czym sobie radzimy a z czym walczymy

Dziś korzystaliśmy ze słonka. Wyszliśmy z domu około 13.30, poszliśmy do teściów na obiad a potem na spacer. Ponieważ było pięknie, a Szymek smacznie spał, postanowiliśmy nie wnosić go do domu, tylko od razu ruszyć na działkę. I tym sposobem w domu nasze dziecko było o 18.30.

MAM gryzak

Wspominałam wcześniej, że Szymek zaczął się ślinić, a ostatnio dodatkowo coraz częściej piąstka wędrowała do buzi. Podejrzewam, że być może faktycznie zaczynają swędzieć go dziąsełka.   I właśnie mi się przypomniał prezent od firmy MAM. Dziś stwierdzam, że bardzo praktyczny…

Trochę spóźnione wspomnienie

Wczoraj o godzinie 17 stuknęła nam “dwójka” małżeńska. Raz na wozie, raz pod wozem – jak to  w życiu. Druga rocznica, ale sześć lat razem.

Pierwsze książeczki



Wspominałam wcześniej, że Szymek zapatruje się na nasze lampy sufitowe. Jakoś tak mi się przykro zrobiło, że bidulek musi wysoko zadzierać głowę, a przypomniałam sobie o książeczkach kontrastowych. Jako że od jakiegoś czasu zbieram punkty PayBack, postanowiłam wymienić część uzbieranych punktów na książeczki na stronie empiku.