Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Spowiedź wymemłanej matki

Niedawno Margot napisała fajny post. O bardzo śmierdzącym tytule. Cóż… podpisałam się pod nim, zdjęłam beret z głowy, padłam na kolana i biłam się w piersi… No dobra, poniosła mnie wyobraźnia. Może nie obsypałam się popiołem ale przyklasnęłam koleżance – blogerce. Za to, że napisała co jej (i innym matkom) w duszy gra. Idąc dalej tym tropem: dzień nie należał do udanych, choć zapowiadał się pięknie. Szymek z rana był super towarzyski. Aż do przedpołudniowej drzemki, która zazwyczaj trwa ok 2 godzin. Dziś trwała około 30 minut.  A potem był jeden wielki krzyk.
Wrzask.
Histeria.
Uratował mnie wózek i teściowa, która dzielnie z Gnomkiem jeździła po osiedlu na zmianę ze mną. Tym sposobem Szymon zaliczył wietrzenie od 11.30 do 14.30. Potem był “another afternoon in paradise” a potem kolejny płacz. Nie muszę chyba mówić, że miałam ochotę wrzeszczeć i tupać nogami, gdy wybiła upragniona 19.30 a Szymon darł się w niebogłosy?
Bo prawda jest taka że mimo obłędnej miłości do Młodego, wyczekuję wybicia dziewiętnastej jak sucha Afryka pory deszczowej…
podpis BLOG

10 komentarzy:

  1. Mój post był chyba jednak zbyt szczery...
    A co Szymkowi jest? Zęby czy skok?
    Mimo wszystko i tak byśmy wskoczył w ogień za tymi naszymi wrzaskunami nie?:) i pacynki byśmy wachaly bez końca :) i jeszcze te stopy piękne oglądały pod każdym kątem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to kolejny skok. Czy ja wiem, czy zbyt szczery był Twój post? Osobiście uważam, że nie ma "zbytniej szczerości" są źle wypowiedziane słowa (bądź napisane) ;) A tak serio, to czyt o nie jest masochizm w czystej postaci? Masz dość, a roztapiasz się gdy zobaczysz choć jeden bezzębny uśmiech... to nie jest zdrowe ... ;]

      Usuń
  2. Dzięki Bogu, nie jestem jedyna. Kocham syna mego, ale jak załączy mu się maruder i nic nie działa, to tylko odliczam godziny do 19!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najweselej jest, gdy wybija 19 a dziecko ma w nosie spanie!.... kocham to po prostu...

      Usuń
  3. Paula, gdy mi się Mateusz rozdarł jak stare gacie dwa dni temu o północy, a po dwóch minutach płaczu postanowił się BAWIĆ przed najbliższe dwie godziny, myślałam że go rozniosę. Oddałam dziecko chłopu, a sama modliłam się o to, żeby w końcu poszedł spać i dał spać nam :D Spoko więc!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu grubo. U nas na szczęście JESZCZE bez takich numerów...

      Usuń
  4. Gdy mój synek ma skoki wyczekuję godziny 17:30, gdy mąż wraca:) Wówczas on go przejmuje choć na godzinę, a ja albo idę się zdrzemnąć, albo zaszywam się w jakiś kąt i coś "dziergam" dla przyjemności:).
    Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o wow, to hardcore przeżyłaś :( a jak dziś? mam nadzieję, że lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj było dobrze... ale to co przeżyliśmy dziś.... ufff... :) będzie post:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.