Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Zdolny tata

Wczoraj pisałam o przepłukaniu kanalika łzowego u Szymka. Kiedy oddano nam nasze zapłakane dziecko, tata przystąpił do akcji.



W ogóle nie chciał mi Szymka oddać, tylko zaczął go uspakajać. Chodzić z nim po korytarzu, nucić, pokazywać różne rzeczy. W którymś momencie przechodzi koło nich pielęgniarka zachwycona tym, jak Arek zajmuje się synkiem i pyta:

- Pan jest pedagogiem?

- Nieee… – mąż zaskoczony odpowiada

- To co pan robi?

- Ja? Śpiewam sobie…

11 komentarzy:

  1. Tatowie chyba tak mają, mój też po szczepieniu nie chciał mi oddać maluszka tylko tulił z całej siły aż mały zasnął u niego w ramionach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To musiała być jedna z tych bab starej daty, które na słupy wchodzą jak tata niesie dziecko w chuście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas prym wiedzie zasypianie u taty na klacie, dzięki temu możemy po porannej toalecie jeszcze trochę pospać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Nasza lekarz też się zachwycała Tatusiem, bo to on na wizytach rozbiera i ubiera Małego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Dobre, a nawet bardzo dobre. Ah - jak ja lubię widok ojców zajmujących się swoimi pociechami :) Podobno w ubiegłym stuleciu tak nie było, to najczęściej mamy przyjmowały na swoje barki cały ciężar zajmowania się dziećmi. Jest jakiś pozytyw z "nowych" czasów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.