Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Zabawy

Szymon powoli zaczyna mieć swoje ulubione zabawy. Na przykład z dwa miesiące temu było to: utopić łóżko rodziców. Dziś jest to utopić cały pokój.

Jesienna maruda

Zaczął się okres którego nie lubię. Dni są szare i mokre, niebo ciężkie i chociaż lubię ciepłą kolorową jesień… to przyznaję się: jestem jesienną marudą.

Krem po kąpieli, krem na zimę

Zima się zbliża. Już są dni krótkie, chłodne i często wilgotne… brrrr…. co z kremem dla maluszka na te dni?

To, co kocham…

Kinga Mak nominowała mnie do zabawy The Versatile Blogger Awards polegającej na ujawnieniu na łamach swojego bloga siedmiu nie znanych faktów z mojego życia. Bardzo dziękuję Kiniu, ale generalnie nie lubię łańcuszków, rzadko kiedy bawię się w takie zabawy. Jednak dzisiejszy jesienny spacer i wspomniana wyżej nominacja zainspirowały mnie i postanowiłam się z Wami podzielić tym co kocham. Jest to chyba jednoznaczne ze zdradzeniem kilku faktów ze swojego życia?

Wspomnienie

Wczoraj o dziewiątej rano Szymek skończył pięć miesięcy. Zmienił się niesamowicie, i ciągle nas zadziwia.

Na świecie jest jedno idealne dziecko…

Będąc jeszcze w ciąży, z wielkim przestrachem myślałam o odpowiedzialności jaka na nas będzie spoczywać gdy Szymek pojawi się na świecie. Przerażało mnie uwiązanie, pieluchy, karmienie, finanse, opieka, … zapisywanie czystej karty. Bałam się roli, jaka nas czekała. Roli rodziców. I na pewno nie liczyłam na miłość od pierwszego wejrzenia.

Medice, cura te ipsum – cd.

Listopad w mojej głowie i sercu jest miesiącem zadumy. Miesiącem wspomnień tych, co odeszli. Ich już nie ma. Ilu z nich miało spokojną śmierć?

Apetyt na więcej

Nasz Szymek je. Je coraz więcej, przyprawiając mnie o lekkie niepokoje. Bo co prawda nie jest grubaskiem, ale jego apetyt… cóż, jest hiper – mega – apetytem, a nie jakimś tam apetytem.

Pierwszy listopada? Nie, dziękuję – wolę dynię

Od paru lat, Polacy dają się ponieść pseudo – świętowaniu Halloween. Dynie, przebrania i “cukierek albo psikus!”… Dostaję dreszczy i szału na myśl, że za parę lat mój synek również będzie chciał wsiąść udział w tym szaleństwie.

Szybki weekend

Ach… co to był za weekend. Co prawda według kalendarza jeszcze się nie skończył – ale dla nas trochę tak. Już w środę przyjechała siostra i została z nami dwa dni.