Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Apetyt na więcej

Nasz Szymek je. Je coraz więcej, przyprawiając mnie o lekkie niepokoje. Bo co prawda nie jest grubaskiem, ale jego apetyt… cóż, jest hiper – mega – apetytem, a nie jakimś tam apetytem.
W zasadzie jak tylko skończył cztery miesiące zaczął dostawać obiadki. Nie byle jakie, bo gotowane przeze mnie. Najpierw marchew: pyszna, słodziutka z ciocinego ogródka. Potem kalafior, następnie mix poszedł z marchewką i ziemniaczkiem. Kolejne rarytasy dzięki uprzejmości Margot (otrzymaliśmy przepisy) zaserwowałam pierwszą zupkę jarzynową: ziemniak, marchew, pietruszka. Potem skład powiększyłam o brokuł. Wierzcie mi lub nie: Szymon wszystko zjadał w zastraszającym tempie, co jakiś czas poganiając niegramotną matkę, by szybciej wiosłowała łychą. Co dzień, przez prawie miesiąc Gnomek raz dziennie zjada kombinacje warzyw. Teraz prym wiedzie marchewka z groszkiem (ciocia Jola odstąpiła nam trochę mrożonego groszku :) ). Do tego popitka – najlepszy sok to dziadka Wojtka: jabłko i malina, lub firmy HIPP bio śliwka. Soczku też nie miało, bo w ciągu dnia pęknie około 120 – 130 ml. Oczywiście w stałym menu mojego malca jest mleko, średnio 4 porcje po 120 –150 ml. Nawet jak to czytam, to zastanawiam się, czy nie tuczę mojego syna? To tylko dzień… a w nocy? 19 – 23 – 2 i 5 rano.

Za parę dni moje dziecko skończy pięć miesięcy, i przystąpię do kolejnego etapu… nigdy nie myślałam, że rozszerzanie diety Szymonowi sprawi mi tyle radości i tyle samo niepewności …

12 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać rozszerzania diety u nas. Mój grybasek na samym mm się utuczył,a co dopiero jak zacznie wszystko jesc.

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko się cieszyć, że tak chętnie zajada! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. M. na początku też dużo jadł i wszystko mu smakowało, nic nie uczulało. Teraz widać, że ma swoje preferencje, dni, brak apetytu (bo po prostu jedzenie nie jest już dla niego takie nowe, choć wciąż rozszerzamy dietę). Ja również do karmienia synka podchodzę i z entuzjazmem i wielką niepewnością, więc rozumiem Ciebie doskonale.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście ma apetyt. :) Moj synek ma 2,5miesiaca i jest juz utuczony,a dostaje tylko mleczko cycusiowe. I wazy niespełna 7kg. Tak,tak. A nie moge sie doczekac obiadkow i innych rarytasów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 kg? Niezły wynik :) Pewnie jak zacznie biegać, to będzie szczuplak że hej! :)

      Usuń
  5. No ma Gnomek apetyt :) Myślę, że kiedy w ciągu dnia będzie dostawał więcej "dorosłego" jedzenia to w końcu w nocy zrezygnuje z jakiegoś posiłku... Bo przyznam, że je w nocy często :) Czy zawsze o tych samych godzinach?
    Mój Syn miał ostatnio głodny tydzień - budził się w nocy, żeby pochłonąć 3 porcje mleka (we wczesnym niemowlęctwie tak nie miał :P) i tak jak zazwyczaj w godzinach 19-6 rano wypijał 230 ml mleka, tak przez tydzień nocami pękało 720 ml... Wszystko zaczyna wracać do normy na szczęście :)

    A jeśli Gnomek je zdrowo i nie pochłania porcji dorosłego chłopa to chyba ok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzielny Maluszek, fajnie, że tak ślicznie zajada.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj, jak czytam Twoje posty nie mogę się już doczekać rozwiązania :) a tu jeszcze 5 miesięcy .Dobrze, że synek ma apetyt ;)
    Pozdrawiam was ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te pięć miesięcy zleci tak szybko że się nawet nie obejrzysz... ;) Powodzenia :)

      Usuń
  8. Maluszek i brokuł?! Duma kochana mamo na pewno Cię rozpiera. Niektóre dzieci nie potrafią się przekonać do dorosłego życia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieźle, nie? Sama się dziwiłam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.