Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

To, co kocham…

Kinga Mak nominowała mnie do zabawy The Versatile Blogger Awards polegającej na ujawnieniu na łamach swojego bloga siedmiu nie znanych faktów z mojego życia. Bardzo dziękuję Kiniu, ale generalnie nie lubię łańcuszków, rzadko kiedy bawię się w takie zabawy. Jednak dzisiejszy jesienny spacer i wspomniana wyżej nominacja zainspirowały mnie i postanowiłam się z Wami podzielić tym co kocham. Jest to chyba jednoznaczne ze zdradzeniem kilku faktów ze swojego życia?
Pierwszą miłością moją jest mąż… i syn, albo syn… i mąż. “Mężosyn – synomąż” najlepiej. Bo razem, nie oddzielnie, na najwyższym miejscu, na piedestale. Generalnie hen hen… wysoko ponad wszystko.

20130614_152734

Drugą moją miłością jest książka. O tej miłości wspominałam tu. Zapach druku, kleju, ciężkość książki w dłoni, podziwianie egzemplarza na półce… Takie, tam zboczenie…

Dalej nie będę wyliczać, bo ciężko by mi było zachować hierarchię, gubiłabym się albo nigdy nie skończyłabym tego wpisu aż do śmierci. Ale…

Moja resztka romantycznej duszy, która jeszcze ledwo zipie i ledwo ciągnie, dziś na spacerze kazała mi się podzielić z Wami moim odradzającym się co jakiś czas lokalnym patriotyzmem:

wostr02

wostr04

wostr05

wostr06

wyostr01

To jest właśnie dalej na mojej liście “to co kocham”. W zasadzie, nie koniecznie lokalny patriotyzm, ale ciężko nie zachwycać się Sztumskim jeziorem w jesiennej oprawie. W sumie, w wiosennej też ciężko się nie zachwycać. W zimowej pewnie też, ale… wstyd się przyznać – wcześniej nie było czasu by podziwiać, pstrykać i dzielić się. Dzięki spacerom z Szymkiem – przynajmniej tej jesieni – czas znalazłam. Kocham takie widoki. Takie otoczenie. Piękno matki ziemi, które nieopatrzenie i z czystej głupoty sami niszczymy, nie dostrzegamy i nie doceniamy… To nic, że dzisiejszy spacer zakończył się deszczem ;)

Kolejną rzeczą jest pisanie. Tak, tak… jeszcze w wieku dwudziestu jeden lat pisałam pamiętnik! Ostatnio nawet go gdzieś znalazłam… o losie, jak ja się śmiałam czytając wpisy.
Lubię pisać. Wychodzi mi to lepiej niż rozmowa z ludźmi. Kartka papieru przyjmie wszystko, da chwilę do namysłu. Ta elektroniczna kartka również. Dlatego tak lubię to miejsce. Lubię wiedzieć, że ktoś tu zagląda.


Dalej mogłabym wyliczyć bardziej przyziemne sprawy, typu: czerwone wino, tatuaże, dobrą muzykę, rower, czekolada… ale, to już jest dalej… ;)
podpis BLOG

9 komentarzy:

  1. ładny twór "mężosyn" :D i faktycznie Sztum pełen uroku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa taka moja mała twórczość... słowotwórczość :D

      Usuń
  2. pięknie tam u Was... można się rozmarzyć i pomarzyć... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie! Moja "mała ojczyzna", kraina dzieciństwa pełna dobrych wspomnień...:) Dominika

    OdpowiedzUsuń
  4. Mężosyn - synomąż...Fajne! Brzmi pięknie i dumnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale rozkoszne zdjęcia, aż chciałoby się tam być.

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne zdjęcia och cudnie tam u Was:)
    Mężosyn -super brzmi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.