Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Ostatni dzień!


Ostatni dzień 2013 roku.

Cała ta sieczka, jak przewinęła się przez Stary Rok w naszym życiu dała nam w kość.

Dziś z ulga pożegnamy trzynastkę i z nadzieją powitamy  czternastkę.

Nie chcemy wielkich rzeczy w Nowym Roku.

Interesują nas małe radości, które zsumowane dadzą spokojne życie, wytchnienie na co dzień i sympatycznych ludzi wokół.

A ponieważ bardzo sobie Was cenimy, drodzy przyjaciele,
czytelnicy i znajomi, życzymy Wam tego samego
w Nowym 2014 roku.

Niech nam wszystkim żyje się lepiej i łatwiej!

Gołąbkowa Rodzinka.


No i szczęścia wiele… bo na Titanicu wszyscy zdrowi byli, tylko im szczęścia zabrakło… ;)

Wpis bardzo osobisty

Nie rzadko słyszy się, o rozwodach. Że jest ich dużo, że są plagą naszego wieku, że wynika z nich samo zło, które najbardziej odciska się na dzieciach. Paradoksalnie nie do końca się z tym zgadzam. Dlaczego? Owszem, rozwód jest krzywdą. Ostatecznością, jaką chwytają niegdyś kochający się ludzie. Łatwo krytykować decyzję o rozwodzie. Ale czy ktoś z krytykujących zastanawiał się kiedyś, jakie konsekwencje może przynieść brak decyzji o kroku ostatecznym?

Poświątecznie

Pierwsze święta Szymona za nami, i pierwsze prezenty też. Czy Wy też odetchnęliście, tak jak my?

Nasza Wigilia

Święta, święta… i pierwszy dzień świąt dobiega końca. Jeszcze tylko jeden dzień.

Kobieto! Jeść!

Dziś inny dzień. Dzień, który już się skończył dla Szymona. Ale w trakcie dnia, Szymon przygotował mamie niespodziankę…

Dzień jak co dzień

Nie wiem, na prawdę nie wiem jak tego dokonałam… Ale wydaje mi się, że kolejny etap rekrutacji i spotkanie z psychologiem mam pozytywnie zaliczone. Mam tylko nadzieje, że to nie jest mylne wrażenie…

Ten czas…

Tak, tak, tak… nadszedł czas, kiedy dziecko skończyło pół roku i mama zaczęła myśleć co by tu na rynek pracy wrócić. A że pojęcie “rynek pracy” w słowniku młodej mamy znajduje się w rozdziale “pojęcia ciężkostrawne i stresogenne”, żaden espumisan nie zaradzi wszelkim dolegliwościom z tym związanym…

Pierniki

W weekend byliśmy z wizytą w Gdańsku u przyjaciół. Było fajnie, no bo jak inaczej. Ale mam refleksje. Można powiedzieć, że nawet tematyczno – okresowo zgodną: jak to człowiek pierniczeje w domu…

Sześć miesięcy

Chyba się powtórzę. I to nie pierwszy raz. Ale … jak ten czas szybko leci. Szymek dziś o dziewiątej skończył sześć miesięcy.

Oczekiwanie

Chociaż w Lidlu od początku listopada można dostać świąteczne słodycze, choć śnieg raz jest – raz nie ma, atakują nas orkany, zamiecie, deszcze, wiatry i deszcze ze śniegiem… choć portfel jęczy i błaga o litość… to ja, a nawet my – bo mąż także – nie możemy doczekać się tegorocznych Świąt. Wyjątkowo.

Mikołaj na Spokojnej

No tak, przyznaję się… nie byłam grzeczna w tym roku! Nie wiem co przeskrobałam, ale nie zasłużyłam na prezent od Mikołaja :(

List

Kochany Panie Mikołaju… Panie Święty!

Piosenka taty

Poranek, jak zwykle w proszku. Jeden “rzut okiem” za okno i stwierdzam: pogoda dobra, idziemy na spacer. Jako że mama zawsze ubiera i szykuje się ostatnia (jakaś dziwna zasada w domu zagościła), przekazała Szymka tacie.