Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Kobieto! Jeść!

Dziś inny dzień. Dzień, który już się skończył dla Szymona. Ale w trakcie dnia, Szymon przygotował mamie niespodziankę…
Pojechaliśmy na zakupy, zabierając małego ze sobą. Bo czemu znowu wciskać babci? Babcia fajna, ale dziecko nasze – nie babci, więc niech jedzie na zakupy. Pech chciał, że w lodówce zupki nie miałam, dopiero miała się ugotować. Zawsze staram się w domu mieć słoiczek, w razie “W”, więc ten słoiczek kupiłam, bo ostatni został jakoś nie dawno wykorzystany. W pędzie zakupowym zapomniałam o marchewce dla dziecka, która u nas jest nieodłącznym składnikiem każdej zupki. (A ja głupia się martwiłam, że brokułu nie kupiłam!). Wiedząc, że Arek do fryzjera musi skoczyć, kazałam kupić marchew. Dziecko najedzone, to wytrzyma pół godziny. Tylko że nie wzięłam pod uwagę dwóch rzeczy:
  1. Mój mąż rzadko kiedy jest punktualny
  2. Moje dziecko nie lubi zmian planu dnia
Ledwo wyszedł mąż, syn przejął rządy i zaczął marudzić. Dziecko szybko do fotelika, niech marudzi szybko zrobię zupkę, bez marchewki. Najważniejsze, nie reagować – myślę sobie gdy marudzenie przechodzi w płacz. Rzuciłam wszystko w momencie, gdy Szymek zamiast płakać zaczął głośno krzyczeć: “aaaaam! aaaam! aaaam!” Szkoda że nie miałam w pobliżu lusterka… musiałam mieć naprawdę głupią minę. Ostatecznie postanowiłam nie głodzić dziecka i podgrzać słoiczek. Dziecko się najadło, a mama do końca dnia kręciła z niedowierzeniem głową :)
podpis BLOG

12 komentarzy:

  1. :) wystarczy przegłodzić i od razu gadać zaczyna ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Hhihihih :D Wyobrażam sobie Twoją minę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja próbuję, ale idzie mi to ciężko bo zawsze wybucham śmiechem :D

      Usuń
  3. Hehe, też jestem na etapie, że moje dziecko wymusza krzykiem :) aż strach pomyśleć co będzie później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. później może być tylko lepiej ;)

      Usuń
  4. Haha komunikacja pełną gębą:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę ci radosnych Świąt. Pełnych ciepła, radości, spokoju, dużo zdrowia i czego sobie zapragniesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.