Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Start w nowym…

… roku oczywiście. Może nie nazwałabym falstartem, ale coś na styl biegu koszącego przez płotki… czy coś w tym stylu. Czyli opornie, ale do przodu – z płotkami na plecach.
Witaliśmy czternastkę w Gdańsku. Z parą przyjaciół – małżeństwem spodziewającym się na początku kwietnia Roberta. I z jednym ząbkiem, prawą dolną jedynką. Dziś już jest druga – lewa. Zanim zębiska ujrzały światło dzienne przelały się hektolitry śliny, wymemłane zostało wszystko (łącznie z dwoma babciami) i wyjęczane godziny na rękach u rodzicach.  Żeby było weselej, to dziś Szymek ma stan podgorączkowy. Sądzę, że winowajcą są idące zębiska, bo Gnomek nie ma kaszlu ani kataru. I apetyt zbytnio się nie zmienił. Tak więc trwamy z mężem i sprawdzamy co jakiś czas, czy gorączka nie skacze wyżej.  I dzielnie wspieramy nasze cierpiące dziecko. Bo ewidentnie wygląda momentami, że cierpi.

Nastrój też nie bardzo, bo waga pokazuje niechciane kilogramy, bo prezentacja w ostatnim etapie biegu po unijną kaskę poszła … hmmm…. powiedzmy delikatnie: słabo.

Więc trochę bez szału generalnie zaczęliśmy, choć i tak lepiej (tfu! tfu! tfu!) niż zeszły rok. 2013 powitał nas stratą pracy, i wszelkimi problemami z tym związanymi, które gnębiły nas aż do jego końca. Co nie znaczy, że te problemy zniknęły wraz z nastaniem czternastki. Po prostu wydają się trochę bledsze, mniej straszne… ot, magia zmiany cyferki w dacie.
podpis BLOG

13 komentarzy:

  1. Ułoży się, a co ma się nie ułożyć. Zęby wyjdą w końcu. U nas też zęby na tapecie, do tego katar... Zosia nie wie, co ze sobą zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojemu narazie wyszły cztery ząbki,ale obyło się bez krzyku i gorączki

    OdpowiedzUsuń
  3. i u nas zęby. Ja wraz z urodzeniem dziecka straciłam pracę i będę musiała się ostro nagimnastykować, żeby znaleźć nową, także podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze co może być... a tu wszyscy się dziwią, że niż demograficzny.... :(

      Usuń
  4. Paula, podobno "karta nie świnia i po północy się odwraca", mam nadzieję że nowy rok będzie tą kartą u Was i wreszcie się ułoży wszystko :-) A Mordeczkę ucałuj i powiedz, że cierpię razem z nim i też marudzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się Jolu kuruj ! ;) A Mordeczka przesyła mega oślinione buziaki :)

      Usuń
  5. Pamiętaj, nigdy nie jest tak źle, żeby mogło być jeszcze gorzej. Czy jakoś tak:D Trzymajcie się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Jagodo... dziękuję za sprowadzenie na ziemię ;)

      Usuń
  6. Zapraszam na bloga pod inną nazwą. Wciąż ten sam blog ale może na ten adres co masz możesz nie wejść, chociaż pewnie przekieruje na nową stronę, w sumie nic nie szkodzi napisać. Także informuje o zmianie
    http://czekamynacud.blog.pl/
    Buziaki ;) :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.