Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Niestety…

Jako że do rozdania zgłosiło się tyko pięć osób (warunkiem było dziesięć) losowanie urodzinowej nagrody się nie odbędzie.
Przykro mi bardzo. :(
Tymczasem lecę rozkoszować się wiosennymi dniami!
Post będzie w weekend :)

Dla kogo matka chowa to dziecko?

Pogoda była dziś wyborna. Pogoda na spacer. Tym bardziej, że Szymon dziś był mało układny. A raczej prawie wcale. Porannej drzemki nie zamierzał robić, więc cwani rodzice wrzucili dziecko do wózka i ruszyli w miasto. Młody zasnął w połowie drogi na deptak. Wiadomo, jak pogoda wiosenna, to i na ulicach gwarno i tłoczno. Nikt nie myśli siedzieć w domu. Mijaliśmy wiele osób: młodych, starych, dzieci. W mniej uczęszczanej części deptaku, z daleka dostrzegłam tego starszego pana.

Słońce, tęcza i różowe jednorożce

Rola rodzica jest ciężka. Sprowadza się często do walki z samym sobą. I nie chodzi tu o to, że zmuszam się do opieki nad dzieckiem. Co to, to nie. Ale przecież każdy z nas ma zakorzeniony w sobie egoizm. Walka z nim, to codzienne małe zwycięstwa, hartowanie serca i ducha, którego nagrodą jest uśmiech Gnomka.

Post muzyką pisany

Post ten miał powstać już dawno, dawno, dawno... ale powstał dziś. Niesiony niespokojną nutą mocniejszego brzmienia. Raz mocniej, raz lżej... a jednak przy rzępoleniu gitarki. Zapraszam na muzyczne zwierzenia! ;)

Nu, nu, nu !

Bywają ciężkie dni, kiedy Szymon nas tyranizuje, na szczęście większość jest takich, kiedy patrzy się na niego i myśli że nie mam w życiu nic lepszego – poza mężem, oczywiście (to tak na wszelki – gdyby mąż czytał ;) )

Świadomość charakteru

Matka jedzie z ojcem do Kwidzyna. A raczej ojciec zawozi matkę. Temperatura na dworze o wpół do ósmej dość przyjemna, aczkolwiek nie powalająca: + 2 stopnie. Matka rozgląda się ciekawie po chodnikach. A to widzi panią w wiosennej kurtce, a to chodnikiem sunie młody człowiek w samej bluzie. Skulony, z rękoma w kieszeni, ramionami przykurczonymi do uszu. Widok zdumiewający.

Osiem miesięcy za nami

Trochę mi przykro, bo nie mam czasu by napisać Wam porządne treści, co u Nas. A dzieje się sporo. Choćby tyle, że dziś o dziewiątej rano nasz mały Gnomek skończył kolejny miesiąc życia. Ósmy dokładnie rzecz biorąc…

Cudak–czyli co Szymon wymyśla i co wnosi do mojego matczynego życia

Za parę dni Szymek skończy osiem miesięcy. I powiem jedno: moje dziecko nie raczkuje. I chyba się nie zanosi by w ogóle nie zamierzał…

Partyzanckie rozdanie

Tak jak wspominałam miesiąc luty, to miesiąc w którym Radość i Partyzantka obchodzi pierwsze urodziny. Z tej okazji przygotowałam dla Was niespodziankę. Wiosenną i bardzo kobiecą. Zapraszam!

“(…) oddałem wszystko, żeby wszystko mieć.”

Książki zawsze były moim konikiem. Od dawien dawna kształtowały moją wyobraźnię, marzenia, i stety – niestety oczekiwania od życia. Wiele jest książek które zajmują szczególne miejsce w moim sercu i pamięci. O których czasem zapominam, ale prędzej czy później do nich wracam. Bo śmiało mogę powiedzieć, że je kocham.

Żłobek czy niania?


Przychodzi taki moment w życiu matki, kiedy trzeba wrócić do pracy, wyjść do ludzi, zacząć żyć. Ale co zrobić z Gnomkiem? Kierować się trendem? Tym, który zmienia się co rusz, w zależności jak wiatr zawieje? A może słuchać: fachowców, specjalistów, trenerów, naukowców, doktorów i innych “mądrych” ludzi?