Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Weekendowy relaks i garść informacji

Weekend nam minął jak z bicza strzelił. Wyjechaliśmy w sobotę z rana. Dlaczego z rana? Szymon miał przed sobą intensywny dzień. Rodzice przez dwie godziny moczyli się w jacuzzi, a Gnomek spędzał ten czas z ciocią Jolą i wujkiem Krystianem.

Jedna taka szpilka

Znasz to uczucie drogi czytelniku, kiedy w końcu siadasz po jakiś dwóch – trzech tygodniach intensywnej roboty, i stwierdzasz: co dalej?! Robota się skończyła, nic już nie zależy od Ciebie, żadne wyrzuty (że leniuchujesz, a trzeba tyyyle zrobić!) Cię nie dręczą… i nie wiesz co powinieneś robić ze sobą. Sama ta myśl wzbudza w Tobie niepokój. Jak to tak? Żadnego celu? Żadnego bata nad głową? Dzielenia czasu między dziecko a pracę, pracę a dziecko?!

A Ty? W co wierzysz?

Chrześcijaństwo, Judaizm, Buddyzm, Hinduizm, Islam… Ile ludzi na ziemi, tyle różnych religii. Każdy wierzy. Jednak poza wiarą w siły wyższe, pozostaje wiara w dobro. I w drugiego człowieka. Mimo złym doświadczeniom, wielu zawodom, niechęci, oszustwom, człowiek – zwierzę stadne, wierzy w drugiego człowieka. W jego serce i dobro. Bo czasem, nic innego mu nie pozostaje.

Być kobietą

Wczorajszy dzień był pracowity. Wieczór już mniej, bo z filmem. Żadnego szału, najpierw “Opowieści z Narni: Podróż Wędrowca do Świtu”, a potem: “W pogoni za rozumem”. Narnię lubię ogromnie. Ekranizacja taka sobie, ale książki są wspomnieniem dzieciństwa. I marzeń, by wejść w posiadanie Szafy. No a Bridget? Bridget, to już inna bajka…