Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Być kobietą

Wczorajszy dzień był pracowity. Wieczór już mniej, bo z filmem. Żadnego szału, najpierw “Opowieści z Narni: Podróż Wędrowca do Świtu”, a potem: “W pogoni za rozumem”. Narnię lubię ogromnie. Ekranizacja taka sobie, ale książki są wspomnieniem dzieciństwa. I marzeń, by wejść w posiadanie Szafy. No a Bridget? Bridget, to już inna bajka…

Lubię. Lubię czytać i oglądać Bridget Jones. Mam zawsze ubaw po pachy, i to nie dlatego że czasem jej nieogarnięcie jest niemal równe z głupotą. Nie dlatego że potrafi bywać infantylna. I  nie dlatego, że wszystko dobrze się kończy. Dlatego, że gdzieś tam w głębi duszy, każda kobieta jest taka jak ona. A śmianie się z siebie jest najlepszym co może być. Bo zawsze lepiej się śmiać – niż płakać.
Poza tym jej mądrości powalają na kolana, i często są bliskie prawdy. Oglądanie walczącej z sobą autorki słynnego na cały świat dziennika poprawia samopoczucie i ugruntowuje świadomość, że nie jesteśmy same.

Przecież nie od dziś wiadomo, że kobieta jest:
  • swoim największym krytykiem wyglądu
  • najbardziej niezdecydowanym gatunkiem świata
  • na wiecznej diecie
  • gończym na buty i torebki, i kosmetyki, i biżuterie, i …
  • lokalizatorem “promocji”
  • wyszukiwarką humorów (w ciąży przez niektórych zwanych “hormonami”, czasem rozumianym jako bliżej nieokreślony “foch”)
  • magazynem sprzeczności
  • bezdenną studnią niedopełnionych postanowień
  • pokładem samozaparcia
  • skrzynią upartości
  • koktajlem konsekwencji i niekonsekwencji
  • wulkanem radości…
Tylko która z nas do tego się przyznaje? Że kobieta zmienną jest, wiemy od stuleci. Ale że w niemal każdej z nas drzemie cząstka Bridget… cóż. O tym nie mówimy głośno ;)

I na koniec puenta:

“Wierzę, że zawsze można znaleźć szczęście, nawet mając tyłek wielkości dwóch kuli do kręgli”
W pogoni za rozumem. Dziennik Bridget Jones

No można, prawda?  ;)

2 komentarze:

  1. Sama prawda, to ja trochę współczuje tym naszym facetom, że muszą z nami wytrzymywać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się również dziwię że faceci wytrzymują z nami :)
    Ale, co by oni bez nas zrobili ?! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.