Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Szczepienie i “mniam”

Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Przeszło mi na myśl, że w takie dni jak ostatnio nie powinno być szczepień. Okropny, na prawdę okropny skwar, gorąc… patelnia. A że Szymon do obcych jest… hmmm… zdystansowany, to było wesoło.

Jestem katolikiem. Deklaruję.

“Jestem katolikiem. Patrzcie na mnie, jak podpisuję, jak deklaruję! Jak bawię się w boga, jak zamykam uszy i serce na drugiego człowieka. Jak liczę się tylko JA, moja wiara, moje przekonania.”

Pierwszy turnus

Około godziny siedemnastej dreptałam do sklepu. Szłam w miarę raźnie, cel miałam jasny: kupić sobie coś na kolację, zrobić tacie zakupy do szpitala. I choć z zewnątrz wyglądałam zupełnie normalnie, w środku czułam smutek i pustkę. Bo w tym czasie mąż już zbliżał się do Haugesund. Pierwszy turnus zakończony.

Tata przyjechał!

Tak nam dobrze razem. Ale niestety jutro już czwartek, a w sobotę mąż wylatuje. Za nami prawie dwa tygodnie odpoczynku z tatą, kawowe obchodzenie pierwszych urodzin, plażowanie w Jantarze i odwiedziny u Cioci Joli, Wujka Krystiana i Roberta.

Rodzice vs rodzinka

Zaraz po urodzeniu się Szymka, razem z mężem, wymyśliliśmy termin psychobabci. Miał on oznaczać tyle, co babcię zafiksowaną na punkcie wnuka. Początkowo w żartach, nazywaliśmy tak moją mamę. Jednak Szymon rośnie, rozwija się a pojęcie to zaczyna żyć własnym życiem. I okazuje się za wąskie w swoim żartobliwym znaczeniu na określenie gamy zachowań, które służą tylko temu by utrudnić życie rodzicom lub rozpuścić dziecko. A w zasadzie robić te dwie rzeczy na raz.