Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Kieszenie wypchane…

Jeden wieczór wyczynowy. I to wcale nie jakieś specjalności wyczyniałam. Zwykłe domowe czynności, których nie wykonam w biały jesienny dzień. Nie, nie, nie … w biały jesienny dzień (czy to każdy inny, ale dzisiejszy – jesienny) ganiam z Szymem. Wieczorem? Wieczorem staram się nie myśleć… za dużo.

Arek pojechał w sobotę. Był z nami tydzień… zadziwiające jest, jak świadomość krótkoterminowego pobytu wpływa na organizację czasu. A jak się docenia ten czas! I jak się zaczyna tęsknić, jeszcze za nim ten czas się zacznie…

No ale, do rzeczy. Jakimś cudem zmobilizowałam się, i w jeden wieczór zrobiłam pranie, zmywanie, wekowanie… a teraz jeszcze piszę tu. W głośnikach cicho gra Coldplay, pies śpi przy ciepłym grzejniku, za ścianą śpi mały ornitolog. Wszędzie tylko słychać “ga-ga! ga-ga!” (czyt. “ptaszki”), i to jedyne co przykuwa uwagę Szyma, oczywiście poza “mniam – mniam” i “brrrruuummmm”.
W końcu z nadejściem października nadeszła też prawdziwa jesień. Uwielbiam jesień. Polską, złotą, ciepłą… jedyną w swoim rodzaju. Piszę to chyba co roku, często i gęsto bo tak po prostu jest. W tym roku, smutno mi to pisać ale jest mi zupełnie obojętna owa jesień. I nie ma to nic wspólnego z malcem terroryzującym mnie co rano. Co każde rano przynajmniej o szóstej. Czuję się trochę wybita z rytmu jaki sobie narzuciłam po drugim wyjeździe męża. Dodatkowo długie wieczory sprawiają, że znowu sięgam do książek i nawet wczoraj sięgnęłam po szydełko. Oby to nie był słomiany zapał… ostatnio tylko takim wypycham kieszenie…

20140928_112431
\
20140928_104824

20140928_104353


20140928_104438


20140928_105924

5 komentarzy:

  1. Dorosłość niestety obfituje też w rozstania, choćbyśmy ich nie chcieli... Wykorzystujesz ten czas - brawo - trzymam kciuki, aby zapał był prawdziwy, a nie słomiany (o którym sama też sporo wiem...) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coldplay, jesień - lubię to:). Dobrze się czyta Twoje teksty, fajny język. Zapraszam też do mnie, początkującej w blogowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, zapraszam częściej :)

      Usuń
  3. Mój mąż tez często wyjeżdża służbowo. Jest mi wtedy bardzo źle,pakuje dzieci i uciekam do mamy żeby nie być samemu w domu. Mam 25 lat a nadal boje się sama spać...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ucieczka do mamy nie wchodzi w grę. Wyznaję religię: w swoim domu najlepiej. ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.