Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Ucz się, ucz!

Ojciec przyjechał i wprowadza innowacje. Nie zastanawiając się nad konsekwencjami (ach! ta błoga nieświadomość!) pokazuje synowi świat i uczy samodzielności. A to pozwala się wyjęczeć gdy nie może sięgnąć piłki, a to da do rączki bułkę z miodem (by matka miód z wszelakich mebli ścierała). Albo pokaże jak pisać długopisem…

Witaj w domu kochanie! ;)

Cały dzień wyczekiwania. Przyjazd niespodziewany i spodziewany za razem. Oczekiwany, niosący zmiany w nastroju matki. Bo jak mąż do domu przyjeżdża to i humorek żonie się zaostrza.

Wolność kocham i nie rozumiem…

Jak łatwo zachłystnąć się wolnością rodzicielską. Ten moment kiedy jadąc do domu rozmyślasz, jak będziesz odpoczywać na tysiąc sposobów. Zapominasz tylko o jednym, drobnym szczególe: masz niecałe dwanaście godzin, a przekraczając próg domu diametralnie zmieniasz wizję swojego odpoczynku.

Z definicji, wszystko pięknie…

Kilka dni temu, robiąc blogową prasówkę natknęłam się na post o dobrej matce. “Cóż za mityczny stwór” pomyślałam, jednak całość przeczytałam. Z zainteresowaniem. Ostatecznie przytaknęłam autorce, bo tekst był dobry i niestety, prawdziwy. Bo wiem, jak ciężko może być dzisiejszej mamie. I jakie oczekiwania ma co do niej świat.

Dla mojego męża


Jakoś w tym roku wyjątkowo i dużo fotografowałam uroki jesieni. Ciepła, piękna i kolorowa, budzi we mnie nostalgiczne uczucia. Każe balansować na pograniczu zachwytu i tęsknoty za czymś ulotnym, nieuchwytnym. Bo w końcu nie wiadomo jak piękna by była: słoneczna, chmurna, ciepła, zimna… to i tak przeminie. Pozostaną tylko fotografie…

Koncertowo

Słuchanie dobrych utworów: wspaniałych tekstów otoczonych niesamowitymi dźwiękami, ubranych w bezkonkurencyjny wokal, to jest na prawdę wspaniałe przeżycie. Jeszcze wspanialsze, gdy słucha się na żywo i okraszonych nieziemską choreografią ;) Taki koncert zostaje w głowie i jeszcze przez tydzień rozpieszcza wszystkie zmysły. Powoduje, że idąc ulicą uśmiechasz się do siebie, masz ochotę tańczyć, klaskać i śpiewać na całe gardło (choć nikt oprócz Ciebie nie nazwał by tego śpiewem).