Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Chorujemy

No i stało się. Pierwszy raz od dziewiętnastu miesięcy Szym jest chory. I to nie zwykły katarek, który do tej pory przechodziliśmy raz. Nie. Wymyślił sobie stan podgorączkowy, odrywający i duszący kaszel oraz mega katarzysko.

Tym sposobem moje dzielne dziecię dołączyło do grona antybiotykobiorców. I to nie takich zwykłych, bo tak naprawdę nie daje się dotknąć, nie chce jeść, pić, przyjmować leków. Nie daje sobie zabrać gili spod nosa, ani z nosa. Także żadne fridy, gruszki czy kropelki nie wchodzą w grę.

Choć, jeśli mam być szczera, to wchodzą. Ale z krzykiem, płaczem i pękającym sercem rodziców.  Także u nas miał być koncert Voo Voo a jest chore dziecko i chora matka. Bo matce też się oberwało. Chodzi, smarka, kaszle i umiera… razem z dzieckiem. Więc umiera podwójnie.

A raczej potrójnie. Bo jeszcze z niedospania.

Witaj piękny weekendzie.


Zapomniałabym! 
Na Małym co nieco razem z Jolą przygotowałyśmy małą rozdawajkę z okazji walentynek. Zapraszam serdecznie, bo niewiele trzeba zrobić by dostać śliczny i ręcznie robiony walentynkowy drobiazg. Niespodzianka jest dla pierwszych dziesięciu osób! Powodzenia :) 

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.