Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Przesilenie

Pogoda nas ostatnio zaskakuje. A to mamy dwadzieścia stopni, a to silne wiatry i silna burza. A silne burze w Sztumie, to niezwykła rzadkość. Ta akurat była w nocy, więc trochę strachu się najadłam. A Szym? Szym spał słodko jak aniołek, nie przejmując się grzmotami i błyskami. Dzielne dziecko.

Sobota jakich mało

Są takie dni w życiu matki, kiedy wszystko czego się dotknie zamienia się w … nic. Tak zwane popisowe schrzanienie najprostszych rzeczy. Po czym poznać, że taki będzie dzień? Oczywiście, po nie przespanej nocy.

Matka i jej shreki

Matka jak zwykle późno się budzi, większość zimy przezimowała – bo co innego można robić zimą? Obudziła się na koniec kwietnia i co? No i coś tam ze sobą robi, remonty generalne planuje. A że Kasię Bosacką ceni, to na fejsie jej profil polubiła. I co tam znalazła? Szał na zielony shake…

Co robimy gdy jesteśmy sami

Matka otrząsnęła się z marazmu i wzięła się po raz kolejny w garść. Wróciliśmy do naszej bez ojcowej rutyny, i chociaż pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza, radzimy sobie jak możemy. Choćby kręcąc się po domu i wymyślając różne dziwne zajęcia… 

Biegam bo zwariuję

No dobra. Biegałam w zeszłym roku żeby nie zwariować. W tym roku dopiero ruszyłam tyłek. Prawda jest taka, że musze dotknąć dołka psychicznego, żeby z niego wybiec. Bo życie słomianej wdowy to emocjonalna sinusoida. Choć wszyscy myślą że to takie proste.

Mamo, strzelają…

Wielokrotnie pisałam już jak zmienia się spojrzenie na świat, kiedy stajesz się rodzicem. Całe dziewięć miesięcy mierzyłam się z ciężarem odpowiedzialności jaki czułam za nowe życie. Nie ukrywam, że myślenie o tym było trochę przerażające. Świadomość powołania nowego życia była powalająca, a odpowiedzialność za jego kształtowanie równie ciężka.

W dzień, kiedy Ojciec wyjeżdża

Wszyscy w koło cieszą się z ładnej pogody. I przyznam szczerze, że ja też jej wyczekiwałam.  No i przyszło ciepełko i słoneczko, tak jak wszyscy czekaliśmy. W dzień, kiedy Arek wyjeżdża.

Pięknie.

Rozsądne jedzenie

Matka nie wie co to przed świąteczne stanie w garach. Nie zna tego zwyczaju ani w grudniu ani na wiosnę. Nigdy się nie spina, zawsze na luzie przygotuje jedną – dwie potrawy. Jedno ciasto. Dlaczego? Bo każde święta to dla matki i jej chłopaków czas paczek żywnościowych.