Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Moje wiatraki

Czasem naprawdę nie jest łatwo. A że nigdy nie należałam do cierpliwych, to czasem bywa dwa razy ciężej. Przyjmowałam już różne taktyki, ale jak na razie sprawdza się jedna: przeczekanie.

Szymon jest uparciuchem histerykiem. I ostatnio bardzo lubi sprawdzać, ile może sobie pozwolić, choć już dawno powinien się zorientować że u mnie płaczem nic nie wskóra. Często próbuje stawiać na swoim w najbardziej absurdalnych sytuacjach. Ostatnio wypluł na podłogę ogórka. Poprosiłam go oczywiście, by teraz go zebrał i wyrzucił do śmieci bo tak robić nie wolno. Moje kochane dziecko popatrzyło na mnie i sobie poszło ignorując zupełnie polecenie. Wyrzuciłam go sama choć w środku gotowałam się ze złości. Skąd mogłam wiedzieć, że najlepsze przyszło później? Ogromna histeria, bo wyrzuciłam ogórka. Dwadzieścia minut najprawdziwszego krzyku i płaczu. Z samego rana oczywiście.

Po takich numerach staram się dziecku tłumaczyć co się stało i dlaczego tak nie wolno. Jednak mam wrażenie, że moje dziecko ma to w nosie. Woli sobie popłakać i pokrzyczeć, jakby sądziło że i tak wyjdzie na jego.

Taki ze mnie Don Kichot.

1 komentarz:

  1. Pewnie kiedyś minie mu to 'testowanie' Ciebie:) Mój roczniak właśnie niedawno zaczął swoją przygodę zwaną 'histerią'. Gdy nie dostanie czegoć, co by chciał jest taki płacz, że głowa mała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.