Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

W obliczu wyzwania


Mimo dwutygodniowej przerwy, kolejny raz usiadłam za kółko z Panem P. Do egzaminu zostały cztery dni. A potem niech się dzieje...

Patchworkowa spaniowa poducha

Ostatni dzień pobytu Męża wykorzystałam szyciowo i zrobiłam drugą poduchę, która w planach była od bardzo dawna. Nie będę już pisać jak bardzo zakochałam się w patchworku. Nie pokażę też półek w szafie, z których wysypują się bawełniane wzory. I nie przyznam się, ile godzin dziennie potrafię siedzieć i oglądać kolejne bawełny, choć na wiele pomysłów ciągle brakuje czasu...

Uśmiech dla żabki

Dawno nie było o książeczkach. Ale to, że nie było to nie znaczy że nie mamy nowych. Mamy, mamy... i dużo oglądamy, gdyż Szymon jest na etapie intensywnego interpretowania obrazków, a wszelkie próby czytania kończą się rękoczynami i przemocą wobec czytającego.

Ach, to Ty!

Tego roku lato nas nie oszczędzało. Gorąc, parno... słonecznie. Fakt, że w lipcu był Ojciec w domu wcale nie poprawia letniego wspomnienia. Po prostu to lato było jakieś takie samotne... Witaj moja jesieni! Jesień, jesień... jesień ach, to Ty!

Ale jazda!

Wybierając szkołę jazdy, nie bardzo wiedziałam czym się kierować. Bo skąd to ma wiedzieć osoba zupełnie zielona, którą życie zmusza, by zrobić prawo jazdy? Zazwyczaj, każdy laik pierwsze co sprawdzi to cenę i termin rozpoczęcia kursu. No dobrze, ale co może mieć (a czego nie) w cenie?

Nocnikowe walki

Od lipca walczyliśmy z niechcianymi już, szczególnie przez rodziców, pieluchami. Nocnik w naszym domu, łącznie z podestem i nakładką na kibelek, był już długo. Jednak wszystkim było nie po drodze z tym zestawem. Szczególnie najbardziej zainteresowanemu: Szymonowi.

Rocznicowo

Pamiętam dobrze, jak było ciepło. Nie gorąco – ciepło. Pamiętam pośpiech z rana, chatę pełną gości i tłok u kosmetyczki. Tak samo dobrze pamiętam jego spojrzenie. Lekko szkliste, okraszone uśmiechem. Bo cztery lata i cztery dni temu powiedzieliśmy sobie „tak”.

Złotousta

Zdarza się czasem, że moje wypowiedzi wpływają rozbrajająco na męża. Tak naprawdę reakcje są różne, i jak to w życiu albo się zgadzamy albo nie. Jednak gdy jestem skrajnie zmęczona i wymyślę coś absurdalnego, mąż podsumowuje to swoim ulubionym stwierdzeniem.