Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Przedszkolowe boje Szymonowe

Pierwszy tydzień przedszkolny za nami. Kolejny się zaczyna. Przedszkole mamy zacne, Panie Przedszkolanki i cały personel na medal. No i Szym. Szymek przedszkolak na medal. Może jeszcze nie 100%, ale Pani Agnieszka twierdzi, że damy radę.
Tydzień był intensywny. Bilans przedszkolnych batalii w wielkim skrócie: 
jedno wyjście bez płaczu, 
jedno z mega awanturą 
dwa z płaczem bez awantur. 
Zawsze sądziłam że jestem twarda, jednak  wypuszczenie Szymona na kilka godzin poza swój zasięg, w zupełnie obce miejsce do zupełnie obcych ludzi (bo to fakt niepodważalny) kosztowało mnie sporo. Sporo więcej niż myślałam. Dlatego wprowadziłam zasadę, że to Arek prowadzi Szyma - odbieram ja, lub osoba wskazana. 
Odbieranie też budzi emocje. Szczególnie pierwszy dzień, gdy pojawiłam się w przedszkolu ... wystraszone spojrzenie, Kot pod pachą... i uśmiech oraz autentyczne łzy w oczach: "Ti po mnie psziszlaś!" Radość, masa uścisków. Przez łzy prawie wszystko... i opowieści o tym  że będzie duży, bo zjadł "duźo! duźo!", że spał i miał Kota i pieluchę, ale nie miał smoka... że spał trochę i tylko trochę płakał. 

Jutro poniedziałek. 
Liczę się z tym, że zaczynamy od nowa z oswajaniem przedszkola. Z pierwszego tygodnia zapamiętam powtarzane co dzień, radosnym głosikiem synka "Ti po mnie przyszłaś!" Za każdym razem. Tak samo. I płacz przed wyjściem: "Nie chcę! Bo będę tęsknił!" przerywane autentycznym szlochem... Jednak nie mam już takich obaw jak w pierwszym tygodniu. Wiem już, że najgorsze za nami, i że Szymowi się spodoba. I wiem, że jest bardzo podobny do mnie. Zdystansowany do ludzi, ostrożny w nowych kontaktach. I nie będzie przesadą, że już po pierwszym tygodniu widzę zmiany w Szymona rozwoju. Pełne zdania jakie wypowiada, sposób w jaki opowiada co się działo w przedszkolu, samodzielność, której coraz więcej. 
Mój partyzant. 
Mój bohater. 



2 komentarze:

  1. Dzięki. Mówią, że we wrześniu może być powtórka... ale mam wrażenie że najgorsze za nami ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.