Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Baju baj...

Czasem zdarza mi się natknąć na dziwne poglądy rodziców w sprawie czytania dzieciom baśni. Słyszałam wiele teorii na temat tego, że baśnie są bardzo brutalne - no bo jak to? Jaś wrzucił Babę Jagę do pieca? Mała dziewczynka idzie sama do lasu? Myśliwy rozpruwa brzuch wilka? A Król Ojciec każe zabić dwunastu synów, jeśli urodzi mu się córka?  

Spotykałam też rodziców, którzy opowiadając czy czytając maluchom baśnie zmieniają fabułę, nadając całości - jak to sami określają - łagodniejszy wydźwięk. Zawsze wydawało mi się to grubą przesadą. Intuicyjnie czułam że baśni nie należy zmieniać, należy pozwolić im pełnić swoją funkcję tak, jak robiły to przez wszystkie pokolenia maluchów.
Dlatego z Szymonem czytamy baśnie. Szym ma swoje ulubione. Między innymi należą do nich Wilk i siedem koźlątek oraz .... Czerwony Kapturek.
Posiadamy piękne wydanie Czerwonego Kapturka z ilustracjami Pani Rossi. W tej książce Wilk zjada babcię i Czerwonego Kapturka, główna bohaterka jest bardzo naiwna a Myśliwy rozpruwa brzuch wilka i uwalnia nie przetrawione zakładniczki. 

Dla nie do końca przekonanych, przytoczę słowa psychologa, pani Joanny Matanowskiej: 

"Rodzice, powodowani miłością do swoich pociech, często pragną usunąć z ich drogi wszystko, co przykre, a słuchanie bajki, w której występuje straszna postać lub zagrożenie wiąże się z doświadczaniem strachu, którego za wszelką cenę chcą swojemu dziecku oszczędzić. Nie jest to właściwe podejście. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia. Jest uczuciem nieprzyjemnym, które w pewnych sytuacjach warunkuje przetrwanie. Każdy prędzej czy później go doświadczy. Jeżeli wcześniej nigdy nie przepracował tej emocji w kontrolowanych, bezpiecznych okolicznościach, może to być dla niego doświadczenie niezwykle trudne. Straszna bajka, czytana przez mamę wtulonemu w nią maluchowi, we własnym pokoiku, przy ulubionej lampce nocnej jest właśnie takim „treningiem” radzenia sobie ze strachem"

źródło









Tytuł: Czerwony Kapturek
Ilustracje: Francesca Rossi
Wydawnictwo: Olesiejuk







1 komentarz:

  1. Bardzo mi się podobają te wydania. Ale sama mam małą traumę po baśniach z dzieciństwa, więc czekam z nimi aż Tymek trochę podrośnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.