Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Od biegacza do śmigacza

Nie mam wyjścia, muszę się pochwalić. No jak bum cyk cyk, jak nie wyśpiewam to pęknę. Choć i tak pękam - z dumy: mój trzy i pół letni syn śmiga na rowerze. Zaczęliśmy od drewniaka biegowego, dziś już jeździmy na zwykłym, dwukołowym. 

Rowerek biegowy kupiłam szybko, bo Szym miał ledwo skończone dwa lata. I na początku nie zanosiło się, że będzie coś z tego. Pamiętam nawet, jak męczyłam Klaudynę, bo nie byłam pewna czy rower nie za mały, nie za duży... wiecie, pierwszy raz miałam do czynienia z takim cudem jak rowerek biegowy. Klaudi cierpliwie uspokajała, i mówiła że Szym musi pochodzić zanim pojedzie. Na drugi rok okazało się, że Klaudyna miała rację, Szymon na wiosnę wsiadł na biegówkę i pojechał. Ot, tak sobie śmignął jak szalony. I tak się właśnie zaczęła rowerkowa miłość.
Szymon na swojej biegówce śmiga do tej pory po Sztumie. Nawet tak krótkie trasy jak klatka - auto auto - przedszkole. Jak zapomnimy rowerka, to jest smutek i rozczarowanie.

Rodzice, widząc zapał dziecka w zeszłym roku ogłosili urodzinową zbiórkę na rowerek z pedałami. Niestety, Szymek szybko się zniechęcił. Kupiliśmy większy biegowy, i bez ciśnień dalej robiliśmy biegowe wycieczki. 

A w tym roku? Wystarczyły 3 dni. Trzy dni na oswojenie pedałowania i strachu oraz nabrania pewności. Równowagi uczyć się już nie musiał.

Pamiętam, że miałam chwilę że żałowałam, że kupiłam pierwszy drewniany rowerek. Szymon tak szybko urósł, że praktycznie po półtora roku był za mały. Dopiero kiedy przesiedliśmy się na zwykły rowerek uznałam że był to dobry wybór.
Kierownice w rowerkach drewnianych są mniej skrętne, więc Szym ucząc się równowagi, nie musiał zawracać sobie głowy uczeniem się kierowania normalną kierownicą. Gdy przesiadł się na większy rowerek biegowy, równowagę miał opanowaną i łatwiej było mu opanować szalejącą kierownicę.
Ostatecznie, gdy przesiadł się na zwykły rower pozostały do oswojenia tylko pedały. Stopniowo na przestrzeni dwóch lat Szym nauczył się bez większych rewolucji jeździć na rowerze.
Naprawdę jestem pod wrażeniem wymysłu, jakim jest rowerek biegowy. Ułatwia dziecku (i rodzicom) naukę i stopniowo wprowadza w początkowo trudne łapanie równowagi na jednośladzie.
Rowerki biegowe są spoko.





1 komentarz:

  1. Najbliżej Was będzie 2 lipca w Płocku: http://www.polandbike.pl/minicross.php
    Też mam zamiar szczery tam być.
    Alek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.