Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Kto szuka, ten znajdzie

Ostatnio coś się zmieniło. Matka szaleje, i choć w tygodniu nie ma jej w domu, w weekendy nadrabia. A to ciasto upiecze, a to mięso na chleb... a to zarządzi sianie warzywek i ziółek. Sama była w sklepie i nasionka wybrała. Tylko mobilizacji brak w narodzie...

Biedroneczki i Gryziek

Na pewno pisałam o tym, jak Szym długo i z przygodami adoptował się w przedszkolu. jak zdesperowany ojciec brał rozhisteryzowane dziecko pod pachę a ubierał dopiero w aucie, bo bunt był przeogromny. Musiałam o tym pisać, bo trauma była nie tylko Gnoma, ale dla nas również. Z początkiem lipca minie rok, jak moje dziecko rozpoczęło tą przygodę. I wiecie co? Jest fajnie :)

Miejsce w żłobku to nie koniec walki...

Bardzo dobrze znam ten moment, kiedy rodzic musi zdecydować się na przekazanie opieki nad swoją latoroślą. Wzywa praca, a dziecko musi zacząć uczyć się funkcjonować w grupie. Zaczyna się wybieranie przedszkola czy żłobka. Czasem jednak zbyt wielkiego wyboru nie mamy. Nie jest tajemnicą, że miejsca w publicznych placówkach tego rodzaju są, delikatnie mówiąc, ograniczone. Sama doświadczyłam opieszałości gminy, choć nam wyszło to na korzyść, bo Szym trafił na najlepszą przedszkolankę, jaką mogłam sobie wymarzyć. 

Witaj Maju

No i mamy maj. Nie zauważyłam nawet kiedy, bo będąc sześć dni w tygodniu w pracy, gubię czas w tempie zastraszającym. A przecież zaraz zaczną się sypać szczególne daty.