Prawa autorskie

Wszystkie posty oraz zdjęcia oznaczone znakiem "okiem-mamy-mlodej.blogspot.com" oraz "Radość i partyzantka" są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie (w całości lub części) bez mojej zgody. W przypadku nieuszanowania praw autorskich na podstawie art.78, art.81 Ustawy o Prawie Autorskim oraz prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Biedroneczki i Gryziek

Na pewno pisałam o tym, jak Szym długo i z przygodami adoptował się w przedszkolu. jak zdesperowany ojciec brał rozhisteryzowane dziecko pod pachę a ubierał dopiero w aucie, bo bunt był przeogromny. Musiałam o tym pisać, bo trauma była nie tylko Gnoma, ale dla nas również. Z początkiem lipca minie rok, jak moje dziecko rozpoczęło tą przygodę. I wiecie co? Jest fajnie :)

Pamiętam słowa Pani Agnieszki, która stwierdziła że "Zrobimy z Szymona prawdziwego przedszkolaka". I na prawdę wtedy pomyślałam że nie jest to możliwe, a kobieta nie wie co mówi. Szymon ma upór osła... a raczej stada osłów razem przypiętych do jednego wozu. I każdy ciągnie w inną stronę...
W każdym razie: Pani Agnieszka dotrzymała słowa, Szym stał się przedszkolakiem pełną gębą. A ja w piątek miałam okazję podziwiać rąbek niesamowitej pracy jaką wykonują Panie w przedszkolu Na Słonecznej Górce w Sztumie. Zostałam zaproszona, by poczytać bajkę kolegom i koleżankom Szymona z grupy.
Młody wybrał opowiastkę o Gryźku. Kto uważny, ten Gryźka zna, bo pisałam o nim tu. Grono rozgadanych dwu i pół oraz trzylatków mniej lub bardziej uważnie słuchało rymowanej opowiastki. Muszę przyznać, że jest to niesamowite przeżycie kiedy małe oczka ze skupieniem (nie zawsze dużym) słucha co czytasz. I choć czytanie Szymowi mam opanowane, tak czytanie tym małym Gnomkom to nie lada wyzwanie i całkiem zabawna przygoda. 
Uśmiech nie schodził mi z twarzy całą drogę do pracy, a jeszcze pisząc te słowa uśmiecham się jak mysz do sera.

Szymon trafił na bardzo fajne i sympatyczne Panie, które poświęcają czas nie tylko krnąbrnym malcom, ale również zatroskanym rodzicom. Chyba jeszcze długo będę pod wrażeniem tego spotkania i z wielką chęcią przeczytam kolejną opowiastkę za rok :)









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam do grona obserwatorów i zachęcam do ponownych odwiedzin.

Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu.
Anonimom dziękujemy.